Cześć,
Zaczniemy od motywatorka...
http://www.youtube.com/watch?v=MfSiQn530ts
Na rynku istnieje tak ogromna ilość diet na
odchudzanie, że już trudno się w nich połapać. Jeśli czytaliście moje
artykuły w temacie, to wiecie, że ich myśl przewodnia brzmi
następująco: „Każdego dnia musisz tracić więcej niż przyjmujesz”. Pod
warunkiem, że chcesz schudnąć...
Niektóre z publikowanych w mediach diet
są bardziej lub mniej skuteczne. Ale żadna z nich, nawet ta najbardziej
efektywna, nigdy się nie sprawdzi, jeśli nie będziecie uczciwi i
naruszycie jej zasady. Z drugiej strony, prawdopodobnie nawet najgorsza dieta
będzie skuteczniejsza od najlepszej, jeśli tylko będziecie przestrzegać
wszelkich ograniczeń jakie jej przyświecają.
Ale...Czy
rzeczywiście istnieje problem wytrwania w diecie ?
To, że absolutna większość ludzi MUSI
OGRANICZYĆ SIĘ W JEDZENIU JEST NIEPODWARZALNYM FAKTEM ! Rozejrzyjcie
się dookoła a zobaczycie jak wielu nieatrakcyjnych ludzi znajduje się wokół was
? I to obu płci. Popatrzcie na średnio statystycznego rodaka robiącego zakupy.
To co znajduje się w jego koszyku JEST PRZERAŻAJĄCE ! Niestety,
ale otacza nas coraz mniej ludzi wyglądających zdrowo (mam na myśli ciało).
Natomiast, ludeczków wyglądających na chorych, przybywa z roku na rok i to w
zastraszającym tempie. Jednym słowem – brakuje w narodzie ludzi posiadających
ładne i proporcjonalne ciało. Jak myślicie w czym tkwi główna przyczyna
tego zjawiska ? Prawidłowo ! W tym, że oni ŻRĄ A NIE
JEDZĄ, ŻRĄ W WIELKICH ILOŚCIACH i MAŁO SIĘ RUSZAJĄ ! Polacy się ZAPUSZCZAJĄ
! A mity o tym, że polki są najpiękniejsze na świecie, proponuję
wymazać z...i włożyć do...
Pożywienie stało się łatwo dostępne i tanie.
To dobrodziejstwo rozwoju nowoczesnej nauki i techniki. To nasza cywilizacja !
Ale okazuje się, że człowiek do tych dobrodziejstw nie jest przygotowany.
Wcześniej o jedzenie było znacznie trudniej niż teraz i bycie grubasem
graniczyło z cudem. Mało tego w dawnych czasach z powodu braku pożywienia
ludzkie ciało musiało adaptować się do zaistniałej sytuacji. Posiadało
umiejętność akumulacji (tworzenia zapasów) energii. Nauczyło się
wykorzystywać TŁUSZCZ W FORMIE ZAPASU ! Ot, tak na czarną
godzinę ! Obecnie nie ma potrzeby, aby nasz organizm magazynował tłuszcz
(energię). Ale niestety, genetyczne zmiany naszego cielska przebiegają
bardzo wolno. Cóż, ciało nowoczesnego i cywilizowanego człowieka
nie rozumie, iż nie musi już odkładać na czarną godzinę...a szkoda.
Czy jest w nas coś
mądrego ? Coś, co to rozumie ? Coś, co wie, że już nie musimy odkładać na
później ?
Oczywiście, że jest ! To ROZUM !
Podświadomie wiemy, że jeśli nasze dupsko
osiągnęło rozmiar fortepianu a w miejscu, w którym powinien znajdować się kaloryfer, znajduje
się giga balon zwisający do kolan, to TRZEBA OGRANICZAĆ
SIĘ W JEDZENIU ! To mądre rozwiązanie podpowiada nam nasza świadomość.
Ale instynkt mówi inaczej JEDZ ZAWSZE, JEDZ WSZĘDZIE, JEDZENIA NIGDY
NIE JEST ZA WIELE !
I kogo kuźwa mać
słuchać !
Co stanowi główny problem związany z dietą ?
Nie, nie jest nim wybór odpowiednich produktów. Problem tkwi w instynktownej
niechęci do diety oraz do tego, aby dietę realizować i w niej wytrwać. CZYM
MNIEJ JESZ, TYM GŁOŚNIEJ KRZYCZY TWOJE WEWNĘTRZNE ZWIERZĘ, ONO
WCIĄŻ KRZYCZY – CHCĘ ŻREĆ ! I problem wcale nie polega na tym, że
to zwierzę nie ma czego jeść. Ono jest po prostu CHCIWE. Temu zwierzu, ciągle
chce się WIĘCEJ I WIĘCEJ. Więcej niż POTRZEBA dla życia. Zwierz lubi
magazynować. Chciwe toto i leniwe. W dodatku ciągle kusi naszą świadomość do
tego, aby nie robiła TEGO CO ROZSĄDNE (ograniczyć siebie) tylko, aby kierowała
się tym CO NIEROSĄDNE (żreć, więcej niż trzeba). Człowiek rozumie, że MUSI
MNIEJ JEŚĆ, ale mu się ta sztuka nie udaje. To rezultat zbyt dużego wpływ
naszego ciała (zwierzęcych instynktów) na nasz rozum. Paranoja ! Czym bardziej
człowiek się ogranicza, tym bardziej chce wszystko rzucić w cholerę i nażreć
się w Mc Donaldzie do syta. Wszystkie myśli takiego człowieka sprowadzają się
tylko do jednego, a mianowicie, do - jedzenia. On fantazjuje tylko o tym co
zje, gdy skończy się już ta cholerna dieta. Wspomina smaki. Wspomina pizzę i
tłustego kebaba. Z każdym dniem wspomnienia się nasilają i będą nasilały się aż
do momentu, póki człowiek nie znajdzie dla siebie wytłumaczenia, dzięki któremu
porzuci dietę raz na zawsze. Najczęściej pretekstem jest coś w stylu To
jest szkodliwe dla zdrowia/pracy ! Ja się sobie podobam taka jaka
jestem ! Inni mnie akceptują i nie robią z powodu mojego wyglądu
problemów ! Teraz jest zimno i nikt nie widzi mojego ciała pod ubraniem. Jak
tylko zechcę to do lata schudnę
! Nie stać mnie na dietę ! I tak
dalej...Wymówek jest całe mnóstwo.
OKRUTNY ZWIERZ znajdujący się
wewnątrz nas, zawsze znajdzie najmniejszą szczelinę w naszym twardym
postanowieniu, rozszerzy ją do rozmiaru przepaści i wrzuci do niej nasz ROZUM.
Absolutna większość ludzi, nawet jeśli już rozpocznie dietę to i tak przegra
ostateczną walkę ze zwierzem. Wcześniej czy później porzucą
prawidłowe odżywianie się i wrócą do poprzednich nawyków, do poprzedniego
wyglądu...Hm, lub jeszcze bardziej się roztyją...
Ciemność i
Jasność...Zło złem zwyciężaj !
Ciemna strona naszego JA jest
znacznie silniejsza od strony jasnej. Z tego powodu
walka ze zwierzyną jest bardzo trudna. W rękach Ciemnej
Mocy znajdują się nasze podstawowe motywacje. I nie ma członka we
wsi ! Jasna strona nigdy nie wygra z Ciemną, jeśli
tylko będzie grała uczciwie. Aby zwyciężyć, Jasność powinna
efektywnie wykorzystywać niektóre z ciemnych stron człowieka. Co mam na myśli
?...Po prostu, zło złem zwyciężaj ! Spoko, bez paniki, zaraz
wytłumaczę o co chodzi...
Jeśli chcecie pozbyć się swojej zbędnej
tkanki tłuszczowej to nie róbcie tego od tak sobie (czytaj – dla
jaj). Spróbujecie wyzwolić w sobie SPORTOWĄ AGRESJĘ ! Złość
! Musicie dać się opanować rządzy bycia LEPSZYMI od innych
! Musicie być lepszymi od tego, czym jesteście
obecnie ! Jednym słowem – Musicie PODNIEŚĆ SWÓJ STATUS (samoocenę) w
oczach swoich i w oczach innych ludzi. Przykład...patrzy dziewczyna w lustro
i rozumie, że z tą figurą nie znajdzie księcia z bajki. O co mi znowu
chodzi ? O nic, to po prostu INSTYNKT PŁCIOWY. Zew, który ujawnia się podczas NATURALNEGO
WYBORU (konkurencja).
Źle to czy dobrze zarazem, że chcemy się
wywyższyć ponad innych ? Źle to czy dobrze zarazem, że chcemy być lepsi od
tysięcy zapuszczonych grubasów ? A jaka to różnica ?! W tym przypadku
powinniśmy myśleć innymi kategoriami, a mianowicie, efektywne to to lub
nie efektywne. Tak właśnie musimy myśleć, jeśli chcemy
zarządzać otaczającą nasz rozum materią. Jeśli nawet te złe, często egoistyczne
instynkty, pomagają nam hamować wredne i szkodliwe dla nas nawyki, to rozum
powinien to wykorzystywać. Jasność wykorzystuje Ciemność dla
osiągnięcia zwycięstwa nad innymi paskudnymi cechami ludzkiego charakteru...
Chcę być
zgrabniejsza, ładniejsza, atrakcyjniejsza i mądrzejsza od innych pokrak ? Chcę
tego i będę !
Jeśli to pracuje na naszą korzyść, to
znaczy, że to jest dobre...i kropka. Teraz zapewne rozumiecie dlaczego tak
trudno jest zrzucić zbędne kilogramy ludziom dorosłym lub będącym od dawno w
małżeństwie. Brakuje im odpowiedniej ciemnej motywacji dla
ograniczenia zwierza wewnątrz siebie. Walka za status już
przeszła w młodości, płciowy wybór już został dokonany i przypieczętowany (obok
często znajduje się tak samo tłusty partner + tłuste dziecko). Grubas patrzy w
lustro i rozumie, że na swoim ciele posiada mnóstwo zbędnego tłuszczu, ale nie
posiada podświadomej (instynktownej) motywacji, aby z tym walczyć. Jedyne co
posiada, to zwierz, która podpowiada, aby nie walczył (żryj na
zapas i niech dupa ci dalej rośnie !....)
Teraz rozumiecie dlaczego sportowcy tak
lekko chudną przed zawodami (konkursami, pokazami). Przecież oni RYWALIZUJĄ, a
to oznacza, że walczą o wyższy status w hierarchii (dominacja). Jeden instynkt
w pełni tłumi inny instynkt, dlatego tak łatwo przychodzi im ograniczanie się w
imię zwycięstwa.
Wniosek: dla rozpoczęcia diety trzeba
obudzić w sobie złe instynkty, co oznacza - CHCĘ BYĆ LEPSZYM
OD INNYCH ! I BĘDĘ ! Cokolwiek by ci inni nie gadali...
Człowiek, któremu w życiu się nudzi, który
nie posiada ambicji i który nie interesuje się życiem nie osiągnie żadnego
sukcesu. Zdecydowanie łatwiej schudnie ten, kto ma w życiu jakąś pasję,
zainteresowania i hobby.
Czy ZADOWOLENIE wynikające z wyższości nad
innymi ludźmi pomaga zwyciężyć zadowolenie płynące z niezdrowego jedzenia ?
Oczywiście, że tak. Przecież WYŻSZOŚĆ – jest zadowoleniem wysokich lotów,
zdecydowanie wyższych niż SYTOŚĆ DO OBRZYDLIWOŚCI !
ZAAKCEPTOWANIE
OGRANICZENIA
Absolutnie każde zdarzenie wynikające z
otaczającej nas rzeczywistości można przyjmować na różne sposoby. Pozytywnie
lub negatywnie. Przy czym w zależności od tego jak podejdziemy do danej
sytuacji tak będą zmieniały się nasze działania, a to dlatego, że z różnych
punktów widzenia będziemy na nie spoglądać. W pewnym sensie to jest magia.
Jeśli będziemy przyjmowali to COŚ jak zjawisko, które nas osłabia, to nie
zechcemy tego robić. A jeśli będziemy przyjmowali to COŚ w ten sposób, że ono
nas wzmacnia to ZECHCEMY TO REALIZOWAĆ ! Dlatego, aby wyglądać ładnie zdrowo i
atrakcyjnie, należy MNIEJ JEŚĆ (ograniczyć się w żratwie). Z jednej
strony, przyjmujemy mniej składników (to nie jest wygodne), ale z drugiej
strony, zaczynamy wyglądać atrakcyjniej i czujemy się lepiej (to jest wygodne).
Dla osiągnięcia sukcesu powinniśmy myśleć
takimi oto kategoriami, a mianowicie...MUSIMY PRZYJMOWAĆ DIETĘ JAK COŚ
POZYTYWNEGO, A NIE JAK OGRANICZENIE NASZEJ WOLNOŚCI I SWOBODY WYBORU ! Od
takiego postępowania już jest bardzo blisko do wykreowania nawyku dotyczącego
PRAWIDŁOWEGO ODŻYWIANIA SIĘ...
Dla osiągnięcia
sukcesu potrzebujemy DWÓCH rzeczy:
Musimy zrozumieć WYGODĘ (będę lepsza niż
pozostali, silniejsza, mądrzejsza, atrakcyjniejsza i bardziej seksualna itd.).
Nie możemy ulegać pokusom (tylko wtedy uśpimy zwierza zamieszkującego
nasze kiszki). I jeśli z pierwszym warunkiem jakoś sobie poradziliśmy to z
drugim jest trudniej. Jak to nie mogę zjeść hamburgera ? I
właśnie to jest sekret stanowiący sukces prawidłowego odżywiania się...MY
wiemy, że WSZYSTKO MOŻEMY, ALE Z TEGO NIE KORZYSTAMY ! Nie korzystamy, ponieważ
tak jest dla nas wygodnie ! Przeczytajcie jeszcze raz i postarajcie się to
zapamiętać, i zrozumieć.
Jeśli od samego początku przyjmujecie swoją
dietę jedynie jako zbiór bardzo POWAŻNYCH OGRANICZEŃ, to wcześniej czy później
PRZEGRACIE. Jak towarzyszą nam jakiekolwiek ograniczenia to zazwyczaj staramy
się je ominąć lub się od nich uwolnić. Aby nie przegrać ze zwierzem, starajcie
się NIE DOSTRZEGAĆ ŻADNYCH OGRANICZEŃ ! Może to dziwnie zabrzmi, ale dajcie
sobie zielone światło na to, ABY JEŚĆ WSZYSTKO i to kiedy wam się tylko zechce.
Możecie, ale nie jecie ! Dokładnie w ten sposób bardzo poważnie dusicie swój
zwierzęcy instynkt do niegraniczonego niczym żarcia. Wewnętrzny stwór
wrzeszczy, że na niego cisną, że mu nie dają...Ale przecież moc jest z wami !
Prawda.
Powtarzajcie sobie:
Po pierwsze, to NIE JEST DIETA
! TO MÓJ SPOSÓB PRAWIDŁOWEGO I ZDROWEGO ODŻYWIANIA SIĘ !
Po drugie, NIE CHCĘ JEŚĆ
WSZYSTKIEGO co inni jedzą, ponieważ jestem lepsza od INNYCH.
Postępując w ten sposób przestaniecie
przyjmować swoje ŻYWIENIE, jako trudne do zniesienia OGRANICZENIA. Ba, nawet
zaczynacie odczuwać ZADOWOLENIE z faktu, że odżywiacie się prawidłowo. W tym
samym momencie, w którym wy jecie zdrowo, większość ludzi nie może zmusić się
do dbania o siebie. Jesteście od nich lepsi ! To bardzo przyjemne uczucie. Wasz
wygląd zewnętrzny z tygodnia na tydzień staje się bardziej atrakcyjny i to już
jest wystarczającym dowodem na to, że jednak jesteście lepsi od innych.
Doskonale wiecie, że praktycznie każdego
dnia możecie zjeść lody lub ciastko lub nawet dużą porcję frytek. Mało tego,
nawet od czasu do czasu to robicie, ale jednocześnie rozumiecie, że w trybie
ciągłym tak odżywiają się tylko ludzie słabi i głupi. Już wiecie, że jesteście
lepsi od innych. Czujecie to całym swoim ciałem i to sprawia wam przyjemność, i
daje dużo satysfakcji. Wasze maniery żywieniowe są waszą siłą, są silne dzięki
swojej ascetyczności. Z politowaniem i współczuciem okraszonym pierwiastkiem
miłości patrzycie na to co większość ludzi kupuje w sklepach. W żaden sposób
nie chcecie kupować tego samego, dlatego, że wy od tej niedouczonej i tłustej
masy jesteście po prostu lepsi. I z tego powodu jest wam także przyjemnie.
Oto w czym tkwi sekret...WASZA AROGANCJA
POMAGA WALCZYĆ ZE ZWIERZEM ! Dobrze to czy źle ? A w
dupie z liryką, ważne, że to pracuje. A skoro tak, to to jest najważniejsze.
Taki stan rzeczy najnormalniej w świecie wam pasuje. Doznajecie satysfakcji
wysokich lotów. Możecie kupić taki produkt jaki tylko chcecie – stać was. Ale
po co ? Przecież teraz jesteście ponad ta bezmyślną ludzką masę.
WADY KAŻDEJ DIETY...
Każda dieta posiada jedną podstawową wadę, a
mianowicie...KIEDYŚ SIĘ KOŃCZY. Wszystkie wasze osiągnięcia idą biegać. Szlag
je trafił. Pomału acz konsekwentnie powracanie do poprzednich złych nawyków
żywieniowych. Osiągacie punkt wyjścia albo jeszcze gorzej...tyjecie ze zdwojoną
siłą.
Czy można z tym walczyć ? Czy można utrzymać
dobrą formę i kondycje fizyczną, którą osiągnęliśmy będąc na diecie ? Nie, nie
można. A to dlatego, że dieta to rzecz czasowa i przejściowa !
Jeśli potrzebujecie STAŁEGO REZULTATU, to
potrzebujecie STAŁYCH NAWYKÓW ŻYWIENIOWYCH ! To wcale nie jest takie trudne jak
mogło by się wydawać. Kwestia przyzwyczajenia. Przyjmijcie nowy sposób
odżywiania się jak swoje STAŁE MENU, które służy waszemu zdrowiu, sile i
atrakcyjności. Jecie zdrowo w trybie ciągłym i dzięki temu stajecie się piękni.
Pozdrawiam,
Piotr
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz