Cześć,
Hm, jak zwykle filmik. Ale mówiąc
szczerze to nie wiem, czy życzyć wam, abyście na swojej drodze spotkały takiego
trenera personalnego. Chociaż, każdemu według upodobań...:)
http://www.youtube.com/watch?v=_1ZC2LAn0tI
Poniżej fragment mojej korespondencji z
Moniką. Oto jej spostrzeżenia...
„Będąc w ostatnich dniach na siłowni
do której uczęszczam coraz bardziej przeraża mnie obojętność Trenera na to co
się dzieje wokół niego. Czym bardziej wgłębiam się w temat, tym bardziej
nabieram przekonania, że nie "rozwinę skrzydeł" przy jego pomocy.
Zdaję sobie sprawę, że nie pełni tam funkcji trenera personalnego, ale
przynajmniej minimum zaangażowania mógłby przejawiać. Coś mi się wydaje, że
większość ćwiczeń, które wykonuje (i nie tylko ja) są technicznie źle
wykonywane. Oczywiście podziała na białka, węgle i tłuszcze są dla niego
nieistotne... i jak zauważyłam, że jeszcze kilka innych rzeczy. A może to tylko
w przypadku kobiet... a może ja po prostu nie umiem się do wdzięczyć...
I jeszcze ta nieznajomość sprzętu,
który posiadają. Nie umieją ustawić interwałów... porażka.
Zapytasz, po co ja Ci to wszystko
pisze? A właśnie po to by przedstawić Ci sytuację jak to wszystko wygląda. Jak
wygląda opieka trenerska na siłowniach, oczywiście nie na wszystkich. Jednak
jestem przekonana, że w większości takich miejsc, osoba totalnie "zielona"
nie ma co liczyć na wskazanie odpowiedniego kierunku przez osoby kompetentne,
ale totalnie pozbawione jakichkolwiek chęci do "dzielenia" się
wiedzą”.
TRENER...
Temat ważny czy może jednak nadający się do
kosza ? Osobiście uważam, że ważny. Doświadczony i profesjonalny trener to
skarb ! Mało tego, to rzadkość i unikat !
Od pewnego czasu obserwuję wysyp tak zwanych
„trenerów personalnych”, „trenerów kulturystyki”, „trenerów fitness” i
„trenerów samozwańców”. Od kiedy profesja ta została uwolniona, to od wtedy zaczął
się prawdziwy bum na ten zawód.
Moda czy co !
Prawdziwy problem polega na tym, że
zdecydowana większość tak zwanych trenerów personalnych, kulturystyki i fitness
nie ma żadnego pojęcia o swojej profesji. Brak im profesjonalizmu i kompetencji
(umiejętności). Ktoś z was może zadać mi pytanie... Czemu się ich czepiam ? Czy
nie mam w życiu innych problemów ? Problemami raz większymi raz mniejszymi
dysponuję. Ale patologicznie nie trawię bylejakości. Zawsze będę mówił
jej NIE ! Trener to wbrew pozorom bardzo trudny i
odpowiedzialny zawód. Niestety, bylejakość ludzi mających na celu uzdrowienie
społeczeństwa jest porażająca ! Niekompetentny trener może doprowadzić nawet do
kalectwa !
Codziennie odwiedzam salę ćwiczeń i akurat
na tej sali nikt nie wie, że jestem trenerem z wieloletnią praktyką. I
zastanawiam się, jakie kryteria musi spełnić ktoś kto zostaje trenerem
personalnym w klubie należącym do rzekomo najlepszej sieci fitness klubów w
Polsce? Z moich obserwacji wynika, że prawdopodobnie dobre chęci wystarczą. No
i może zrobiony kurs na trenera personalnego w trybie on-line...
Główne wady trenerów
personalnych jakie zauważyłem...
- brak kompetencji do wykonywania zawodu.
- nie dokształcają się.
- przekazują złe nawyki.
- nie zwracają uwagi na nieprawidłowo wykonywany ruch.
- nieumiejętnie dobierają obciążenie do umiejętności klienta.
- nie korygują złej postawy klienta.
- wykonują z klientem trening funkcjonalny nie mając absolutnego pojęcia o podstawach i założeniach tego rodzaju treningu.
- ziewają przy swoich klientach.
- jedzą przy swoich klientach.
- nie wykazują większego zainteresowania tym co robi klient.
- odchodzą od klienta i łaskawie wracają do niego po jakimś czasie..
- doradzają rzeczy o których nie mają żadnego pojęcia.
- spoglądają co chwila na telefon komórkowy, co sugeruje, że nie są zainteresowani tym, co w danym momencie wykonuje klient.
- nie znają się na prawidłowym układaniu diety i nie orientują się w prawidłowej suplementacji.
Jeżeli przyjrzeć się powyższym mankamentom
to spokojnie stwierdzimy, że przecież można je lekko wyeliminować. Oczywiście i
to wcale nie dużym kosztem. W takim razie, w czym tkwi problem ? Czy tylko w
lenistwie i ignorancji trenerów ?
Osobiście uważam,
że....
Trener powinien być przewodnikiem,
drogowskazem i instrukcją. Trener w niektórych przypadkach musi przyjąć na
siebie rolę „ojca duchowego”. Trener musi rozumieć, że jego klient nie składa
się jedynie z ciała, ale także z duszy i serca. Każdy klient to
zbiór uczuć, marzeń, potrzeb i chęci. Każdy klient to zbiór problemów, radości
i tragedii. Każdy klient z automatu ufa swojemu trenerowi i
płaci mu za to zaufanie. Wymaga od trenera skupienia należytej uwagi na swojej
osobie od pierwszej do ostatniej minuty treningu. A czasami nawet w okresie bez
treningowym. Zdarza się, że trener musi wystąpić w roli spowiednika,
przyjaciela lub nawet matki i ojca. Trener musi być otwarty na innych ludzi.
Trener musi być wymagający, wrażliwy, sprawiedliwy i motywujący. Trener
to misja a nie jedynie sposób na zarabianie pieniędzy...
Niestety, powyższych cech nie da się wyuczyć
ot tak. Albo ktoś je posiada albo nie. Albo ktoś umie pracować z człowiekiem i
umie nawiązać z nim więź, albo nie. A jeśli nie umie to niech lepiej weźmie się
za produkcję konewek, a nie za trenowanie innych. Trener to pedagog...pedagog
niosący odpowiedzialność za drugiego człowieka. Więź z klientem to coś zdecydowanie więcej niż
tylko mechaniczne przekazywanie wiedzy.
A z kim mamy najczęściej czynienia ? Otóż,
najczęściej mamy do czynienia z jakimś dwudziesto paroletnim kolesiem z napisem
trener personalny na koszulce. Ile doświadczenia i mądrości życiowej posiada w
sobie taki trener ? Otóż, bardzo mało. Przecież on sam jeszcze eksperymentuje z
życiem. Ile metod treningowych w swojej krótkiej sportowej karierze zdołał
wypróbować ? A ile zrealizował diet ? A ile dróg treningowych rozwijania siły
mięśniowej zdołał opanować do perfekcji: synchronizacyjną, zwiększenia masy
mięśniowej a może mieszaną ? A czy realizował na sobie takie metody treningowe
jak: kulturystyczna, ciężko atletyczna, izometryczna, ekscentryczna lub
mieszana ? Hm, a co z treningiem funkcjonalnym (bardzo wyczerpującym i
wymagającym) ? Co z umiejętnością pracy z taśmą TRX, kettlebell, taśmą Thera
Band czy też umiejętnością pracy na piłce Bosu ? A co z umiejętnością
wykonywania zestawów ćwiczeń jedynie z wagą własnego ciała ?...I tak dalej.
Wyliczyłem jedynie część z form aktywności
fizycznej jakie można zastosować w treningu personalnym. Jak sądzicie, ile z
nich umie prawidłowo wykonać nowo upieczony trener personalny. Odpowiadam...Może 10% ! I to najczęściej
będą jedynie ćwiczenia siłowe. Ale on wam nigdy tego nie powie. Będzie udawał
wszystko wiedzącego i umiejącego. No i trochę na was poeksperymentuje. Przecież
musi się na kimś uczyć – prawda ? Pamiętajcie o jednym – większość trenerów
posiada zdecydowanie mniejsze umiejętności od tych, którymi się przechwala.
Uczciwy trener to taki, który na samym początku szczerze powie...specjalizuje
się w takich to a takich formach aktywności fizycznej. Innych się
dopiero uczę, a jeszcze innych nawet nie dotknę ponieważ nie są moje.
Wiele osób podkreśla, że trener personalny
musi WYGLĄDAĆ. Sądzę, że mają na myśli, iż trener powinien być napakowany. A ja
uważam, że wcale nie musi być napakowany. Musi być zadbany i musi
zdrowo wyglądać. To, że ktoś jest napakowany wcale nie jest
wykładnikiem tego, że będzie posiadał odpowiednie umiejętności. Często napakowany trener
ma poważne problemy z koordynacją, stabilnością, wytrzymałością mięśniową i dynamiką.
On najczęściej „dźwigał ciężary” i będzie wam wmawiał, że dźwiganie jest jedynie słuszną
drogą do osiągnięcia sukcesu. Widzicie jak inni ćwiczą na TRX-sie, na Bosu, na
Kettlach – chcielibyście tego spróbować, ale z napakowanym trenerem
ta sztuka wam się nie uda. Napakowany, będzie was katował niemalże
wyłącznie pracą z żelastwem.
W takim razie
jakiego trenera wybrać ?
- Najlepiej w wieku
35+. To daje wiarygodność, że ten człowiek posiada wieloletni staż treningowy,
zna się na rzeczy oraz wie co i jak przekazać.
- Najlepiej takiego,
który oprócz wszelkich zestawów ćwiczeń typowo siłowych zna podstawy treningu
funkcjonalnego. Umie podejść i pokazać podstawowe ćwiczenia z wagą własnego
ciała, z TRX-em, z Kettlebell, z Bosu czy też z fitballem...
- Najlepiej takiego,
który ma ukończone kursy konsultanta dietetycznego oraz dietetyka sportowego, a
jeśli jest jeszcze coachem diety, to już bardzo fajnie.
- Najlepiej 35+/40+
ponieważ można przypuszczać, że posiada już pewne doświadczenie życiowe oraz
mądrość życiową. Pamiętajcie, że spędzicie z nim wiele godzin i fajnie mieć
obok siebie człowieka z którym można porozmawiać na wiele tematów. Prędzej czy
później docenicie jak ważny jest trener, który ma cokolwiek do powiedzenia w
temacie ogólnie zwanym – życie.
- Takiego, który już
od pierwszej minuty treningu posiada przygotowany dla was zestaw ćwiczeń na
daną sesje treningową. Jeśli układa trening przy was i nie był do niego
wcześniej przygotowany to uciekajcie od niego jak najszybciej i jak najdalej.
- Takiego, który
jest przekonany o tym, że prawidłowe odżywianie jest najważniejsze a trening to
jedynie instrument służący do wspomagania wyznaczonego celu.
- Takiego, który nie
rozpocznie z wami treningu jeśli nie macie przy sobie napoju.
- Kulturalnego i
zadbanego, po prostu wyglądającego zdrowo.
I jeszcze długo mógłbym wyliczać cechy
jakimi powinien charakteryzować się profesjonalny trener...
Zło najgorsze z
najgorszych...
Najgorsza i bardzo groźna kategoria
trenerów, to - trenerzy samozwańcy. Internet jest ich pełny.
Rozpoczęli przygodę ze sportem rok może nawet i pół roku temu, i już uważają
się za specjalistów. Doradzają innym. Doradzają bez ograniczeń i bez
odpowiedzialności. Prym w tym ruchu samozwańców wiodą różnej maści panienki,
które co rusz wrzucają fotografie swojego cud ciała wszędzie tam gdzie jest to
tylko możliwe. Przekonują przy tym, że ty też taka będziesz jak mnie
posłuchasz. I niestety są tacy co słuchają. Mam wykaz kilkudziesięciu
takich blogów, których autorki piszą takie bzdury, że nawet trudno jest
zakwalifikować je do jakiejkolwiek kategorii głupoty i braku kompetencji. Ale
jeśli ktoś uważa, że dwudziesto paroletnia panienka ćwicząca od roku jest
wystarczającym autorytetem...to bardzo proszę. Wasze ciało, wasze zdrowie.
A na pytanie CZY POTRZEBNY MI
JEST TRENER PERSONALNY ? Każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Ja
uważam, że jest potrzebny – chociażby na pierwszych 10 godzin zajęć.
Poruszyłem ten temat jedynie cząstkowo. Nie
poruszyłem wielu aspektów, ale wiem, że jeśli coś będzie was interesowało to po
prostu zapytacie...
Pozdrawiam,
Piotr
PS. Oczywiście
poruszam ten problem tylko i wyłącznie (w pewnym sensie) wybiórczo. Absolutnie
nie dotyczy to wszystkich trenerów. Osobiście znam wielu fantastycznych ludzi,
którzy są trenerami z zamiłowania i z pasji. Przed nimi chylę głowę. Są
profesjonalni i wkładają całe serce w to co robią...To nie jest artykuł o nich.
To jest artykuł o naciągaczach !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz