Często ludzie mnie pytają - Co ty tak z tymi KETTLAMI?
Przeczytacie to zrozumiecie (i nie będę was już „zanudzał” tym tematem).
W...
- Sztukach Walki
- Bodybuildingu
- Treningu Funkcjonalnym
Co chciałem zrozumieć to zrozumiałem. Czego chciałem się nauczyć tego się nauczyłem.
KETTLEBELL GIREVOY SPORT to początek mojej nowej drogi. Wciąż staram się zrozumieć to, czego jeszcze nie rozumiem. Poznać to, czego jeszcze nie poznałem. Dojść do nowych granic i je przekroczyć. To zupełnie nowe doznania. Na ten moment sądzę, że odważnik kulowy to najbardziej uniwersalny przyrząd do ćwiczeń ze wszystkich jakie do tej pory poznałem.
I teraz JAK JEST…
Kiedy wchodzę na salę treningową świat zewnętrzny przestaje dla mnie istnieć. Pozostaje tylko ten wewnętrzny. Takie „odłączenie się” to najlepszy sposób na to, żeby w pewnych chwilach pomyśleć o swoim życiu, pomyśleć o priorytetach, działaniach, postępowaniu i celach..
Co się dzieje, kiedy zaczynam trening z kettlami?
Natychmiast „pojawiają” się moje słabe punkty (zaczynając od ciała i kończąc na parametrach duszy). Oddech przyśpiesza, zaczyna brakować tlenu, dyskomfort w stawach, mięśnie zaczynają boleć i pot. W ustach naprzemiennie sucho kwaśno to znowu słodko…
Mózg pomału zaczyna mnie przekonywać (dając na to liczne dowody) żeby jak najszybciej zakończyć to samozaoranie.
I w tym momencie nadchodzi taka oto myśl…”Posiadam CEL i ogromną motywację żeby go zrealizować i dlatego będę przebywał w stanie stresu treningowego za każdym razem nieco dłużej (dłużej niż robią to inni)”.
Zazwyczaj po kilku minutach zaczynam odczuwać zmęczenie i znajduję masę przyczyn dla których powinienem już skończyć trening. Ale…
Mam jasno zdefiniowaną „potrzebę” sukcesu, posiadam marzenia do spełnienia. Chcę mieć żelazne zdrowie i rywalizować. Znajduję się na drodze prowadzącej mnie do wyznaczonego celu. NIGDY SIĘ NIE ZATRZYMAM!
A dalej…
Obniża się poziom cukru we krwi. Nadchodzi zakwaszenie mięśni. Zwiększa się poziom kwasu mlekowego. Brakuje oddechu. W głowie kłębi się cała masa myśli. Ale trzeba wytrwać!
Po pewnym czasie organizm znajduje się w stanie krytycznym. Uważa, że oto nadszedł ciężki i niebezpieczny dla życia moment. Dla ratowania „mojego istnienia” zaczyna wzmożoną produkcje hormonów. Dlaczego tak reaguje? To proste, żebym mógł przetrwać stres oraz obciążenie jakiemu poddawane jest moje ciało i psychika. Do „pracy” zabiera się Kortyzol, Adrenalina, Testosteron, Hormon Wzrostu i wiele innych hormonów.
Właśnie poczułem się jak NADCZŁOWIEK i oto jestem nieco lepszą kopią samego siebie. Zaczynam „rosnąć”. „Rosnąć” poprzez stres treningowy oraz cały wachlarz działań. A to tylko wierzchołek góry lodowej.
Krążenie krwi przyśpiesza, puls rośnie do granic wytrzymałości a ból powoduje, że odłączam się od rozdrażniających mnie czynników zewnętrznych i właśnie w tym momencie zaczyna się CUD…
Staję się silniejszy mentalnie. Mój mózg zaczyna pracować na zupełnie innym poziomie tworząc nowe i jeszcze mocniejsze „więzi” mózg-mięśnie.
Jedna myśl, jedna idea, jedno działanie realizowane do końca. Ten pakiet potrafi zmienić życie kardynalnie. Gdzie jest granica moich możliwości? Tego nie wiem. Mam nadzieję, że dzięki KETTLOM się dowiem.
JDla większości z was to tylko teoria i nic poza tym. Pewnie i nudna teoria. Ale wiem, że są tacy co rozumieją o czym piszę…
A Ty? Co z Tobą?
Może warto pomyśleć i zaktywizować się do działania. Postawić cele oraz dążyć do ich zrealizowania. Kto wie, może ta „kulka z rączką” ci w tym pomoże.
I pamiętaj - początek to najbardziej sprzyjające warunki dające „komfort psychiczny i czas do spokojnego rozwoju”. Nie znają Cię – nikt nie traktuje Cię poważnie, nikt nie wie na co Cię stać. Nie mają pojęcia jak szybkie robisz postępy. Na "początku" jesteś w "branży” przezroczysty i znajdujesz się cieniu. Nikt nie zawraca sobie Tobą głowy. Wbrew pozorom to OGROMNY PLUS. Wiem co piszę, ponieważ znam to z autopsji…
Pozdrawiam,
Piotr


