Cześć,
Witam na moim NOWYM blogu sportowym "starych" przyjaciół jak i nowe osoby, które przekroczyły przyjazny próg tego miejsca.
To będzie najlepszy blog tematyczny w kraju (tego akurat jestem pewny). Gwarantuję jakość i wiele interesujących artykułów (jak zwykle).
Oczywiście będą opracowania SPECJALNE. Opracowania te otrzymają tylko i wyłącznie osoby, które podadzą mi adres swojego maila. Do tej pory ten wariant sprawdza się doskonale.
Przypominam tytuły "artykułów dla wybranych":
- TRENUJEMY POŚLADKI
- DLACZEGO KAŻDA DIETA PRZESTAJE DZIAŁAĆ
- SPALANIE TŁUSZCZU / TRENINGI
- TRENING / PERIODYZACJA ORAZ ODŻYWIANIE, SPOJRZENIE PRZEZ PRYZMAT MENSTRUACJI W PODZIALE NA DNI I ETAPY.
- STATODYNAMIKA / TRENING, ĆWICZENIA.
- WIEK I MIĘŚNIE / TRENING, ĆWICZENIA, ODŻYWIANIE, SUPLEMENTACJA
- PODCIĄGANIE / ĆWICZENIA.
- NATURAL vs CHEMIK (STERYDOWIEC)...RÓŻNICE.
- ELEKTRYCZNA AKTYWNOŚĆ MIĘŚNI / ĆWICZENIA.
Chcesz je posiadać - podaj adres na który mam wysłać.
Zapraszam również na "fejsbuka" do grupy DALEJ NIŻ INNI. Jest to grupa zamknięta. Dlaczego ? Ponieważ nie obchodzi mnie statystyka (aby więcej) i "martwe dusze".
https://www.facebook.com/groups/dalejnizinni/
Najnowszy artykuł będzie poświęcony takiemu ćwiczeniu jak MARTWY CIĄG. Tak wiem - tyle już o tym napisano. Nie szkodzi. Tak jak obiecałem...to będzie z najlepszych artykułów na "rynku". Warto na niego poczekać i przeczytać.
Informacja:
Wszystkie komentarze będą przeze mnie MODEROWANE. Dlaczego ? Ponieważ tak. Osoba uczciwa, mające dobre intencje nie będzie z tego powodu odczuwała żadnego dyskomfortu. A ktoś o złych intencjach nie jest nam tutaj potrzebny.
Pozdrawiam,
Piotr
sobota, 28 kwietnia 2018
piątek, 27 kwietnia 2018
Złota Dziesiątka ćwiczeń Bodybuildingu
Cześć,
Naród wróci z majowych hulanek oraz swawoli i
postanowi (po raz któryś tam…), że w końcu zrobi „porządek” ze swoim ciałem.
Oczywiście głównym celem będzie SYLWETKA
2018 !
A SKORO TAK…to siłownie zaczną
się zapełniać „postanowieniami”. Ludeczkowie będą błąkać się po sali i
podglądać „co i jak”. Mało kto weźmie trenera, bo i po co. Wycisnąć sztangi nie umiem !?...Znane mi
od lat.
Ale znajcie moje dobre serce. Podpowiem wam
jakie ćwiczenia obowiązkowo powinny pojawić się w kręgu waszych zainteresowań,
jeśli tematem przewodnim nawiązania przyjaźni ze sportem ma być BODYBUILDING…
Do rzeczy…
Zdarza się, że naród pyta mnie o NAJLEPSZE ĆWICZENIA. Kwestia
„najlepsze ćwiczenia” wymagałby ode mnie napisania książki. Ale z czystym
sumieniem mogę zarekomendować 10 ćwiczeń, które są w stanie przyczynić się do
absolutnego podniesienia poziomu waszego życia. Dzięki nim staniecie się
silniejsi, wytrzymalsi, ładniej zbudowani…ZDROWSI !
I…
- zawsze najważniejsza jest
technika.
- określenie swojego maksymalnego
obciążenia roboczego w jednym powtórzeniu wspomoże wasze działania.
- poniższe ćwiczenia możecie wykonywać w metodyce klasycznego bodybuildingu lub statodynamicznie (oraz funkcjonalnie). Do wyboru do koloru.
No to jedziemy…
1. PRZYSIADY:
Ćwiczenie obowiązkowe, posiadające mnóstwo
różnych wariacji. Szczególnie ważne, jeśli chcecie mieć silne mocne i zgrabne
nogi. Przysiady nie obciążają docelowo jedynie nóg, one w zasadzie zmuszą do
pracy całe ciało. Kiedy zaczynacie myśleć o przysiadach to oczywiście przede
wszystkim wyobrażacie sobie obciążenie (wysiłek) jakiemu poddawane są nogi. Ale
przysiady potężnie angażują do pracy mięśnie korpusu (core) i dolnej części
pleców. Zazwyczaj w przysiadach wykorzystuje się duże obciążenia, których celem
jest zaangażowanie do pracy jak najwięcej grup mięśniowych. Taki wysiłek
wspiera produkcję testosteronu a testosteron ma ogromny wpływ na efektywny
przyrost tkanki mięśniowej. Przysiady obowiązkowo muszą znaleźć się w każdym
programie treningowym.
2. MARTWY CIĄG:
Bardzo ważne ćwiczenie. Różnego typu
kombinacji może być bardzo wiele. Akurat podczas wykonywania martwego ciągu
należy zwrócić szczególną uwagę na poprawną technikę. To nie znaczy, że w
innych ćwiczeniach technikę może – „połamać”. Absolutnie nie, ale martwy ciąg
to ćwiczenie bardzo wymagające technicznie. W ćwiczeniu tym, angażujemy do
pracy w zasadzie całe ciało. Martwy ciąg praktycznie wzmacnia „wszystko”. To
ćwiczenie spowoduje ogromny „wyrzut” testosteronu do organizmu (a to duży
plus). I tak jak przy przysiadach – jest obowiązkowym ćwiczeniem w każdym
programie treningowym.
3. WYCISKANIE SZTANGI
NAD GŁOWĘ, stojąc:
Ćwiczenie może być wykonywane „pojedynczo” a
może stanowić element kombinacji z przysiadu a nawet martwego ciągu. Głównie
obciąża ramiona, ale angażuje także do pracy mięśnie korpusu, stabilizujące
ciało podczas ruchu i w fazie jego wykończenia, kiedy trzymacie ciężar nad
głową. To może być niebezpieczne ćwiczenie (jednak tylko w przypadku kiedy
macie złą technikę). Natomiast wykonywane z prawidłowo niesie ze sobą ogromne
korzyści.
4. PODCIĄGANIE:
Genialne i wbrew pozorom bardzo trudne i
ciężkie ćwiczenia. Ilość kombinacji porażająca. Podciąganie zmusi was do bardzo
dużego wysiłku. Straty energii będą tak samo porażające jak w przypadku
przysiadu i martwego ciągu. W tym przypadku nie musicie przejmować się ciężarem
z jakim przyjdzie wam ćwiczyć. W znakomitej większości przypadków do obciążenia
mięśni wystarczy masa własnego ciała. To doskonałe ćwiczenie, które może być
testerem waszego progresu. Jak ciało będzie wzmacniało się i rosło w sposób
systematyczny to i ilość podciągnięć także się zwiększy.
5. ZARZUT SZTANGI NA
KLATKĘ PIERSIOWĄ:
To połączenie martwego ciągu z dodatkowym
(trudnym) ruchem mającym wspomóc zarzucenie ciężaru na klatkę piersiową. To
jest ćwiczenie, którego absolutnie nie można wykonywać, jeśli nie jest się
pewnym swojej techniki. Doskonałe ćwiczenie dające niezły wycisk nogom, barkom
oraz plecom. To ćwiczenie spowoduje u was szybsze bicie serca i „podbije” puls.
6. WYPADY:
Jedno z bardziej efektywnych ćwiczeń, żeby
poczuć pieczenie w mięśniach nóg. Wypady to ciężka i trudna do wykonania praca.
Możecie poczuć jak wasze nogi się „rwą” przy jeszcze jednym powtórzeniu więcej.
Rekomendowane ćwiczenie dla nowicjuszy, mogą poczuć nogi trenując nawet bez
obciążenia. Ilość kombinacji ogromna.
7. WYCISKANIE
SZTANGI, ławka pozioma:
Prawdopodobnie najlepsze ćwiczenie
(funkcjonalne) dla rozwoju klatki piersiowej. Tak samo mocno stymuluje wyrzut
testosteronu jak przysiady i martwy ciąg. Ćwiczenie to doskonale wzmacnia górną
część gorsetu mięśniowego ciała.
8. WYCISKANIE
HANTLI, ławka pozioma:
Bardzo podobne do wyciskania sztangi na ławce
poziomej i równie efektywne (z tych samych przyczyn). Przy czym, wyciskanie z
hantlami mocno angażuje mięśnie stabilizatory, a to dlatego, że każda ręka
pracuje oddzielnie. Pod tym względem jest efektywniejsze od wyciskania sztangi.
Wartość dodana – zmusza do pracy górną część klatki piersiowej.
9. WYCISKANIE SZTANGI, ławka pozioma, oparcie
ustawione po kątem 30 stopni (głowa do góry):
Ćwiczenia angażuje do pracy przede wszystkim
górną część klatki piersiowej. Efektywne i uznane.
10. WYCISKANIE
HANTLI, oparcie ławki ustawione pod kątem 30 stopni (głową do
góry):
Moje ulubione ćwiczenie na klatkę piersiową.
Bardzo podobne ćwiczenie do poprzedniego (ale, bardziej efektywne). Również w
znacznym stopniu angażuje do pracy górną część klatki piersiowej (niż wyciskanie
na ławce poziomej). Nie odpuszcza także stabilizatorom, które przy każdym ruchu
muszą się nieźle napracować.
To jest według mnie „ŻELAZNA DZIESIĄTKA” na dzień dobry.
Oczywiście każde z tych ćwiczeń można wykonywać także z przyrządami: odważniki KETTLEBELLS, CORE BAGI, WORKI BUŁGARSKIE, RÓŻNEGO
TYPU HANTLE. Tutaj wiele zależy od waszego doświadczenia
oraz inwencji twórczej.
Aleee…jeśli ma to być BODYBUILDING w „czystym”
wydaniu, to w zasadzie będziecie korzystać ze sztangi hantli oraz różnego typu
maszyn izotonicznych i bloczkowych.
W niektórych miejscach piszę o bardzo dużym
wyrzucie testosteronu. I w tym momencie kobiety mogą się wystraszyć. One nie
chcą żadnych hektolitrów testosteronu w swoim ciele. Miłe Panie…uwierzcie mi na
słowo i na doświadczenie…jak ogromny i gigantyczny by ten wyrzut nie był…to
żadne „napakowanie”, czy też niechciane przyrosty mięśni wam nie grożą…Dlatego,
wykonujecie te ćwiczenia na maksa, na zdrowie i bez żadnych lęków co do
„zepsucia” figury.
Ten zestaw ćwiczeń wystarcza na lata.
Generalnie na całe życie…
OCZYWIŚCIE ZAPRASZAM
DO WSPÓŁPRACY ! Stacjonarnie - CITYFIT WARSZAWA TARGÓWEK lub
mały, bardzo fajny kameralny klub w WARSZAWA
FALENICA. Nie ma także żadnego problemu we współpracy on-line.
Mój profil na FB...
https://www.facebook.com/groups/dalejnizinni/
Pozdrawiam,
Piotr
Tylko nie CROSSFIT...Nie dla nowicjuszy.
Tylko nie CROSSFIT !!!
Tak wiem, wcześniej pisałem, że polecam CROSSFIT a teraz
co...wycofuję się z tego. W pewnym sensie, ale...
Hm, PRAWDZIWI trenerzy Crossfitu nie miejcie mi za
złe, sami wiecie jak mało jest wykwalifikowanej kadry w tej dziedzinie
sportu...Muszę ostrzec "laików" przed tym co im grozi z rąk niby
trenerów.
Sprecyzuję…
Nie dla ludzi rozpoczynających swoją przygodę ze sportem. Tą
dziedziną mogą zająć się osobnicy, których można już nazwać – sportowcami.
Dlaczego, nie dla bardziej zielonych jak trawa nowicjuszy ?
CROSSFIT…W ich przypadku jest szkodliwy po pełnym programie.
Po pierwsze, mamy bardzo mało wykwalifikowanej kadry, która „umie nauczyć”
(popsowi trenerzy robią mnóstwo złej roboty). Po drugie, na większości zajęć
ludzie a dokładniej ich mięśnie ulegają ogromnemu zakwaszeniu (przez źle
prowadzone zajęcia). Dla nowicjusza, którego wiekszość systemów jest w rozsypce
to prosta droga do utraty zdrowia. W Crossficie bardzo wiele grup mięśniowych
pracuje jednocześnie w systemie szybkościowo – siłowym (bardzo intensywnie). I
co najgorsze…w crossficie technika nie jest najważniejsza – liczy się czas.
Ogromne zakwaszenie jakie funduje Crossfit, powoduje zbyt
duży stres dla organizmu nowicjusza. Oprócz kontuzji, posadzenia serca, można z
powodzeniem rozwalić cały system endokrynologiczny.
Ktoś powie...
Ale widzimy zawodników, którzy przez całą godzinę mogą
wykonywać intensywne ćwiczenia w których obciążają (głównie) jedną i tą samą
grupę mięśniową.
Powiecie…I co, on się nie zakwasza ? Jakoś żyje – prawda ?
Nie, nie zakwasza…Doprowadził do tego (wieloletnim
treningiem, często innych dyscyplin sportu), że mięśnie które tak intensywnie
obciąża prawie wyłącznie składają się wolnokurczących włókien mięśniowych (typ
I). Tak, można do takiego składu mięśnia doprowadzić treningiem docelowym na
zwiększenie mitochondria w włóknach mięśniowych…
I jeszcze jedno. Najlepsi w większości przypadków, posiadają
po prostu predyspozycje do tego sportu. Wyssali je z mlekiem matki (dokładnie
matki).
„Normalny Ziutek” z ulicy padłby trupem po 10 minutowym
zderzeniu z crossfitem.
Tak jak napisałem powyżej…ten rodzaj sportu doprowadza do
przesadnego zakwaszenia mięśni.
A żaden rozsądny trener ani żaden rozsądny zawodnik nie chce
doprowadzić swoich mięśni do tak ekstremalnego stanu. Oni trenują przede
wszystkim w taki sposób, żeby doprowadzić do zwiększenia mitochondria w włóknie
mięśniowym a nie do przesadnego zakwaszenia. Dokładnie w ten sposób dążą do
podniesienia swojego progu aerobowego. Jeśli umiejętnie doprowadzimy do
wysokiego progu aerobowego, wówczas nie zakwaszamy się tak szybko i możemy
trenować długo / intensywnie bez uszczerbku dla zdrowia.
Końcowy rezultat w Crossficie wcale nie zależy od poziomu
zakwaszenia mięśni (czego wielu nie rozumie) on przede wszystkim zależy od poziomu
progu aerobowego jakim dysponujecie. A ten, głównie zależy od tego co
przekazali wam w genach przodkowie (w mniejszym stopniu od odpowiedniej
metodyki treningowej).
Dla przykładu…idealnym materiałem na „crossfitowca”, będzie
pływak.
Chcesz być dobrym crossfotwcem…to na początku drogi dowiedz
się jaką masz budowę mięśnia. Jakiego typu włókna mięśniowe w określonych
grupach stanowią większość. Jeśli „natura” cię wsparła to dopiero wówczas
pracuj nad zwiększeniem ilości mitochondria…
Czy w takim razie zajmować się crossfitem ? Oczywiście, ale
nie w przypadku, gdy jesteś nowicjuszem…
Pamiętajcie…Ta bardzo modna obecnie dyscyplina sportu może
poczynić w organizmie prawdziwe spustoszenie…
To tak w mocno skróconej wersji…
Tekst z oznaczeniem 18+ / zawiera niecenzuralne słowa.
Teraz wszyscy gadają o Crossficie i o „jakimś” tam Treningu
Funkcjonalnym. W klubach co drugi koleś nosi koszulkę z napisem „Crossfit” i
puszy się jak paw.
A realnie mało kto wie o co w tym wszystkim chodzi.
Na wstępnie napiszę, że NIE mam NIC przeciwko Crossfitowi,
jeśli zajmują się nim ludzie do tego typu zajęć przygotowani, ale jest jeszcze
zielony jak trawa biurowy plankton…
Pogadamy o plusach i minusach Crossfitu w paru odsłonach.
Dzisiaj odsłona pierwsza.
Zaraz mądrale i ci co „wiedzą lepiej” wyleją na mnie kubeł
pomyj - co on tam wie, dyletant i amator, nie czyta fachowej literatury. I tym
podobne pierdy na które jestem uodporniony.
Tak czy inaczej określę swój punkt widzenia. Oprę się na
własnym doświadczeniu (nabytej wiedzy i życiu).
Dla zwykłego planktonu biurowego w większości przypadków
Crossfit to samozagłada. Chociaż nie do końca. W pewnym sensie „sztuka” to
korzystna, ponieważ przyciąga do sportu masy. Jednak za tym szaleństwem kryje
się biznes.
W Crossficie rządzą zasady twardego marketingu.
Według mnie, aby „plankton” zajmował się Crossfitem i
Treningiem Funkcjonalnym to…
Zaraz, ale co to takiego jest ten trening funkcjonalny ?
Nawet sami trenerzy gubią się w zdefiniowaniu zagadnienia. Jeden mówi, że to
ćwiczenia najbardziej przybliżone do ruchów wykonywanych w życiu codziennym.
Drugi stwierdzi, że trening funkcjonalny minimalizuje ryzyko kontuzji.
Ćwiczenia podobne do ruchów wykonywanych w codziennym bycie
?! To po jaką cholerę iść do klubu – nawal sobie do wiadra gruzu lub cegieł i
dymaj z tym obciążeniem do śmietnika i z powrotem, albo siadaj i wstawaj z
krzesła, połóż się na wyrku i zeskocz z niego kilka razy. Naładuj do gara
ziemniaków i zrób z nim przysiad na kuchni, umyj w paru seriach naczynia.
Funkcjonalnie ? Funkcjonalnie jak cholera i jeszcze żona pochwali. To po kiego
grzyba płacić za karnet.
Dla mnie trening funkcjonalny to taki trening, który
docelowo rozwija te lub inne systemy/cechy organizmu: siłę, szybkość, wytrzymałość,
gibkość, mobilność itp.
I uwierzcie mi, że to wszystko możecie rozwinąć za pomocą
wiadra pełnego gruzu, gara z ziemniakami i codziennej gonitwy za autobusem.
Jednak haczyk tkwi w tym, że w niczym nie będziecie dobrzy. Nie da się mieć
wszystkiego na raz.
Na świecie co chwila pojawiają się nowe „cud” metodyki
treningowe. Metodyki, które bazują na znanych od dziesiątek lat ćwiczeniach.
No, może leciutko zmodyfikowanych. Aerobik, streching, duping, pilatesy,
śmilatesy, duperesy, zumba, chujumba, sratos tatos…itp. Znane – prawda ?
We wszystkich tych metodykach cackanie się z narodem wygląda
tak samo. Człowiek zapierdala przez 40 minut i ni chuja nie wie po co i co
robi. W imię czego i dlaczego. Żadnej nowej metodyki w tym nie ma ! Żadnego
kosmicznego systemu w tym nie ma ! Istnieje jedynie zestaw ćwiczeń znanych od
lat z dołączonym do niego człowiekiem (trener). Człowiekiem piszącym na desce
obco brzmiące dla planktonu biurowego nazwy. Wypisuje ćwiczenia które wszyscy
muszą wykonać. Kto wykona szybciej ten bohater, tego oklaskują. I na gwizdek
wszyscy zapierdalają jak nakręceni !
Przecież wszyscy jesteśmy różni ! Każdemu należy się
indywidualne podejście. Kiedy chcę się czegoś nauczyć - idę na „korepetycje”,
później szlifuję a później może być już w grupie…
Pewnego razu mądrzy uczeni wykonali eksperyment na
doświadczonym sportowcu (międzynarodowa klasa mistrzowska) poprosili go, żeby
wykonał rwanie ze sztangą i podrzut. Pojawiło się wiele komentarzy…”nawet
sportowiec tej klasy wykonuje te ćwiczenia nieprawidłowo”…”ma techniczne
problemy tu i tam”. To zupełnie normalne. Każdy człowiek ma swój podpis. Dzieci
w szkole uczą pisać się tak samo (w tej samej metodyce) a jednak każde z nich
pisze inaczej – po swojemu. Każdy człowiek ma prawo do indywidualnego podejścia.
Dlaczego ? A dlatego, żeby było efektywnie i przede wszystkim zdrowo. A w
grupowym Crossficie właśnie tego brakuje.
Powiecie, że jestem jakiś nakręcony. Tak, ponieważ rzygam
już tym ciągłym gadaniem o Crossficie, Treningu Funkcjonalnym i jakiś tam motywacjach.
To wszystko chujnia i marketing. To moda, która prędzej czy później ustąpi
miejsca nowej chujni.
Weźmy pod uwagę bazowe ćwiczenia wykonywane w Crossficie –
podrzut sztangi, rwanie, czy martwy ciąg. Ćwiczenia te wymagają idealnej
techniki. To ćwiczenia wielostawowe bazowe i bardzo trudne technicznie.
Składają się z wielu elementów i niuansów (trudno je dostrzec gołym okiem). Te
same ćwiczenia OD DZIESIĄTEK LAT wykonywane są w bodybuildingu. Żaden Crossfit
ich nie wymyślił, jedynie adaptował.
Crossfit grupowy – totalne gówno. Zaganiają do sali
kilkanaście osób (o różnym poziomie wytrenowania) z których większość oprócz
komputerowej myszki niczego innego w ręku nie trzymała. Cały ten plankton
biurowy pod wodzą nawiedzonego gościa próbuje wykonać ćwiczenie, które najlepsi
sportowcy doskonalą latami. O jakiej technice może być mowa ! Przecież tych
kilkanaścioro ziutków nie ma żadnej techniki.
Crossfit i zaawansowany Trening Funkcjonalny dedykowany jest
przede wszystkim tym, którzy posiadają jakieś przygotowanie i chcą się dalej
rozwijać. Nowicjusz odciągnięty od komputera potrzebuje instruktora !
Instruktora. który będzie przy nim stał i bardzo dokładnie pokazywał/tłumaczył
niuanse związane z daną techniką. Bardzo dokładnie wyjaśni ćwiczenie a wszystko
po to, żeby nie było kontuzji.
W naszym krajobrazie zazwyczaj wygląda to tak / zagnali
plankton biurowy do sali / rozpisali na tablicy co i jak / i zapierdalać na
gwizdek. Może wcześniej jakaś instrukcja była, ale teraz to nie takie ważne.
Zapierdalać tylko po to, żeby zalać się potem. Z tym, że ilość wylanego potu
wcale nie świadczy o tym, że trening był efektywny !
Co w rezultacie otrzymamy na „wyjściu” po paru miesiącach
przygody z crossfitem ? 80% wraca do bodybuildingu. Większość czeka aż zaleczą
się ich kontuzje: kolanka, barki, plecy, biodra i inne. Niektórzy potrafią tak
rzetelnie się połamać, że kończą w szpitalu.
W Crossficie duży nacisk kładzie się na trening grupowy.
Dlaczego ?
Po pierwsze. kasa (czym więcej, tym lepiej). Po drugie, „plankton”
ze sobą rywalizuje (psychologia grupy). Zdechnie, ale wykona jedno powtórzenie
więcej niż zapocony i ledwo żywy ziutek znajdujący się obok.
Crossfit to zestaw ćwiczeń z ciężkiej atletyki,
bodybuildingu, kettelbell sport, gimnastyki, lekkiej atletyki. Jak jeden
człowiek może w ciągu miesiąca lub dwóch oswoić aż tyle materiału ? Oswoić
poprawnie.
Tak moi drodzy, chcecie zająć się funkcjonalną aktywnością
fizyczną to niekoniecznie musicie ulec temu "debilnemu" i "szkodliwemu" pędowi ku
Crossfitowi. Najpierw podszkolcie u specjalisty / trenera Crossfitu i jak stwierdzi, że jesteście już dostatecznie przygotowani do tego typu aktywności fizycznej to naciskajcie START.
Trenowałem dzisiaj z kettlami (wciąż doskonalę technikę)
podchodzą ludzie i pytają „Oooo, crossfitem się zajmujesz”. Jakim kurwa znowu
crossiftem to Kettebell Sport, nie żadne zmieszane ze wszystkiego gówno.
Widzą, facet wykonuje kettlem podrzut i rwanie…”Ooooo
crosfighter”. Gówno, nie żaden crossfighter. On wykonuje ćwiczenia atletyczne i
wsio.
Po prostu światowa marka rozpycha po świecie swój "brand" i
zarabia na tym kolosalną kasę. Chcesz żeby klub mógł korzystać z nazwy CROSSFIT
to musisz mieć afirmację. Kogoś pogięło ! Afirmację dla mieszanki różnych
dziedzin sportu, którymi zajmowałem się już 40 lat temu (wówczas to po prostu
była gimnastyka / a inaczej – trening obwodowy). Moi Amerykańscy „przyjaciele”
zrobili mi z gimnastyki Crossfit i jeszcze każą sobie za to szmal płacić. No
kurwa mać ! Przy czym zdrowie ludzi mają generalnie w dupie (dokładnie tak samo
jak z modą na bieganie).
Oczywiście, jeśli podoba wam się Crossfit to go
„uprawiajcie”. Przecież trzeba zajmować się sportem (najważniejsze, żeby nie ze
szkodą dla siebie).
Ciąg Dalszy Nastąpi…Będzie więcej o mitach związanych z
Crossfitem i realnych niebezpieczeństwach. Otworzę wam szerzej oczy...
Pozdrawiam,
Piotr
Piotr
FITNESS TRENING i pierdoły około tematyczne,,,
Cześć,
FITNESS TRENING...w zasadzie niekoniecznie.
Każdy ma prawo być grubym i tłustym, ale
trzeba umieć z tego prawa umiejętnie korzystać…
Od jakiegoś czasu bardzo modne stało się bycie
zdrowym i atrakcyjnym (mam na myśli sylwetkę). Jednak zdecydowana większość
nigdy nie osiągnie sukcesu. Nie patrząc na abonament i modny fitness klub,
trenera personalnego z praktyką, dużą ilość pieniędzy wyrzucaną każdego
miesiąca na przeróżne cud tabletki, proszki maści i zioła…na kupowane filmy
instruktażowe i pisma kolorowe obiecujące płaski brzuch w jeden tydzień…to i
tak nie osiągną sukcesu.
U podnóża tych wszystkich problemów, leżą trzy
elementy:
Po pierwsze – większość
waszych dążeń jest koślawych, macie złe wyobrażenie o procesach i reakcjach
zachodzących w waszym organizmie. Cóż…jeszcze nie wymyślili nic takiego co daje
możliwość najeść się do syta i schudnąć jednocześnie. Generalnie…póki co,
Graala nie można kupić za żadne pieniądze.
Po drugie – brak
elementarnej wiedzy i niezrozumienie tematu…No jak to…jeśli ja mało jem (tylko
warzywa i opiłki) to dlaczego nie chudnę ? Każdego dnia trenuję brzuch to czemu
on wciąż staje się większy ? Dlaczego ten oporny tłuszcz nie chce zniknąć z
mojego brzucha ?
Po trzecie – ogłupianie
twojego mózgu trwa…ogłupianie nowymi cud metodykami treningowymi i
fantastycznie nowymi dietami…ogłupianie przez wciskanie ci magicznych
suplementów rekomendowanymi przez różnych guru i przygłupów w temacie (w tym
media: prasa, radio i TV).
A jeśli już musisz ułożyć dla siebie efektywny
kompleks wspomagający spalanie tkanki tłuszczowej oraz przyrost tkanki
mięśniowej to rekomenduję czytać moje artykuły.
Każdy człowiek powyżej siódmego roku życia,
posiada pewien określony światopogląd (zazwyczaj narzucony przez radio prasę
oraz TV). I co z tego, że od samych podstaw ten światopogląd jest
nieprawidłowy. Pamiętaj ! Żeby zmienić cokolwiek dookoła siebie, należy w
pierwszej kolejności zmienić podejście do obowiązującego tu i teraz narzuconego
z góry porządku świata.
A co zazwyczaj robią
ludzie słyszący coś co jest w opozycji do panujących obecnie reguł zasad i
norm, norm według których żyją i postępują ?
Oni zaczynają się
spierać ! Udowadniają na siłę swoją prawdę.
I dlatego, kiedy zacząłem krytykować
wszechobecne „prawidłowe” podejście do zdrowego trybu życia…i kiedy zaczynam
proponować inne, bardziej efektywne metody to zawsze spotyka mnie mało
konstruktywna krytyka…”Przecież, jedna baba z telewizji powiedziała, że
wystarczy 23 czerwca zeżreć korę i usiąść dupskiem na mrowisku, i to w
zupełności wystarczy żeby schudnąć. Nic więcej nie trzeba robić”. Jakiś
napakowany sterydami „czempion” powie, że wystarczy łyknąć dwie tabletki tego
cud preparatu w ciągu tygodnia, a z 20 kg twojego tłuszczyku bez żadnego wysiłku
otrzymasz 60 kg
mięśni (zamów teraz a dostaniesz 99% rabatu i konewkę). Mam na to jeden
argument…słuchaj baby z telewizji a będziesz wyglądać tak jak ona…słuchaj
napakowanego steryda a nigdy nie będziesz wyglądać tak jak on.
Co mi daje prawo do takich kategorycznych
osądów ? Odpowiedź jest prosta – moje samopoczucie, forma i zdrowie. Plus
ogromne doświadczenie…
Bardzo lubię czytać wszelkie mądrości
wypływające spod pióra teoretyków piszących o metodach zmniejszenia wagi.
Utwierdzają oni, że sukces przychodzi łatwo…”płaski brzuch w 4 tygodnie, jaki
problem”…przy czym, bardzo często wyglądają jak hipopotamy lub są chudsi od
wykałaczki.
Nieprzyjemnie jest patrzeć na głupie błędy
zbyt tłustych "dam" i "gentlemanów" katującymi się bezsensownymi
dietami i tracącymi swój czas na bieżniach, rowerach czy ergometrach. Przykro
mi za tych ludzi, ponieważ niby dążą, ale wszystko wykonują źle i nigdy do
wymarzonej mety nie dobiegną.
Smutno, jeśli człowiek przyjdzie na trening i
nie ma żadnego sensownego programu, po prostu kopiuje ćwiczenia które widzi.
Smutno, kiedy siedzi człowieczek bez sensu na maszynach i przyjmuje postawę
myśliciela gapiącego się w sufit. Smutno, jeśli damy przyszły jedynie
poplotkować a w tym czasie tłusty facecik kręci pedałkami.
Z tego powodu, że dookoła jest tak a nie
inaczej, będę dawał wam wiele cennych informacji o korygowaniu sylwetki, o
sposobach pozbycia się tkanki tłuszczowej. I podpowiem jak ukształtować swoje
ciało. Ot tak.
Ale o tym wszystkim dowiedzą się tylko i
wyłącznie Ci, którzy przystąpią do grupy DALEJ
NIŻ INNI. Tak, tylko i wyłącznie ci. Nawet osoby trenujące za mną na
co dzień a nie będące w grupie, nie będą miały dostępu do tych materiałów.
Życie.
https://www.facebook.com/dalejnizinni
Pozdrawiam,
Piotr
WYTRZYMAŁOŚĆ CZ.II
Cześć,
Jak podnieść poziom
swojej wytrzymałości ? Metody...
Oto przed wami druga część artykułu
poświęconego WYTRZYMAŁOŚCI. Znajdziecie w niej zdecydowanie więcej praktyki
(ćwiczenia, program treningowy). W pierwszej części zapoznaliście się z niezbędną
teorią, dzięki temu wiecie jak powinno trenować się różne wytrzymałościowe
komponenty.
W tej części pójdziemy nieco dalej i omówimy
nowe zagadnienia. Napiszę parę słów o źródłach energii z których korzysta nasz
organizm...to może wydać się nudne, ale ta wiedza jest bardzo ważna.
Źródła pozyskiwania
energii przez mięśnie
Bezpośrednim źródłem energii do skurczu mięśni
jest ATP (adenozynotrifosforan) który jest resyntezowany z:
- fosfokreatyna - jest pierwszym
substratem resyntezy ATP, posiadająca wysokoenergetyczne wiązanie.
Podczas rozpadu fosfokreatyny na kreatynę i część fosforanowa enzym
kinazy kreatynowej (Ck) przenosi na ADP fosforan w wyniku czego
powstaje ATP. Ilość fosfokreatyny jest jednak niewielka i wystarcza na
około 8 sekund wysiłku o maksymalnej lub submaksymalnej
intensywności. Fosfokreatynę zalicza się do źródeł energii
umożliwiających uzyskać – maksymalną moc anaerobową MMA –
niekwasomlekowa.
- glikoliza
beztlenowa –
następuje rozkład glukozy do pirogronianu. W warunkach braku tlenu
przekształcany jest w mleczan. Z tego procesu uzyskuje się
dwie cząsteczki ATP. Proces ten umożliwia uzyskanie maksymalnej mocy
anaerobowej kwasomlekowej – MMA i trwa około 30 sekund. Proces ten
powoduje wzrost stężenia kwasu mlekowego w mięśniach i krwi, co prowadzi
do obniżenia sprawności kurczliwych włókien mięśniowych.
- glikoliza tlenowa – podobnie jak w
beztlenowej, etap pierwszy rozpadu prowadzi do pirogronianu, a w
obecności tlenu, pirogronian przechodzi w cykl przemian tlenowyc -
cykl Krebsa. Nazywany jest procesem tlenowym niekwasomlekowym,
umożliwia długotrwały czas pracy. W procesie glikolizy tlenowej, z
jednej cząsteczki glukozy powstaje 38 cząsteczek ATP, ale warunkiem
jego działania jest obecność tlenu w komórkach.
- wolne kwasy
tłuszczowe –
katabolizowane są na drodze przemian tlenowych. W procesie utleniania
z jednej cząsteczki powstaje 129 cząsteczek ATP. Jest to 4
najbardziej wydajny i ekonomiczny proces resyntezy ATP, ale warunkiem
jego działania jest obecność tlenu w komórkach. Jest to proces tlenowy
niekwasomlekowy, umożliwiający długotrwały czas pracy.
Różne dyscypliny sportu korzystają z różnych
szlaków energetycznych. Aby lepiej orientować się w sposobach korzystania z
danego źródła energii, należy je znać.
Idziemy dalej...
Jakie ćwiczenia powodują
zwiększenie poziomu wytrzymałości mięśniowej ?
Poniżej zaprezentuję aktywności w których
będziemy korzystali z każdego źródła energetycznego.
Nr.1 ATP / FOSFOKREATYNA - najlepszym
ćwiczeniem w tym przypadku będzie bieg (sprint). Sprint odbywający się na
dystansie od 30 do 70
metrów (ukazany dystans należy przebiec w 10 sekund),
odpoczynek pomiędzy sprint sesjami trwa 3 minuty. Rozpoczynamy od sprintu na 30 metrów i stopniowo
dochodzimy do 70 metrów .
Można również pływać kraulem lub motylkiem na dystansie 25 metrów .
Uwaga ! W przypadku
pływania należy przykładowe 25
metrów za każdym razem przepłynąć w jak najkrótszym
czasie. Każdym kolejnym etapem w progresie będzie (może być) dodanie kolejnej
sprint sesji. I tak rozpoczynamy od 3 sesji po 25 metrów każda z 3
minutowym odpoczynkiem pomiędzy nimi.
Nr.2 GLIKOLIZA BEZTLENOWA - w tym
przypadku polecam bieg na dystansie 400 metrów (od 2 do 5 sesji biegowych – można
wykonywać je na bieżni mechanicznej), równie doskonale sprawdzi się jazda na
rowerze stacjonarnym przez 25 sekund z prędkością maksymalną, po czym zwalniamy
tempo i jedziemy tak przez 5-10 minut. W ten sposób na początku wykonujemy 2/3
sesje. Można również wykonywać ćwiczenia z obciążeniem, które pozwolą na
zrobienie 20 powtórzeń w serii każdego ćwiczenia (do odmowy pracy mięśni) w
możliwie maksymalnym tempie...mogą to być przysiady ze sztangą, wyciskanie
sztangi leżąc itp. Rekomenduję korzystać z ćwiczeń bazowych (pisałem o nich).
Uwaga ! Podczas odpoczynku nie należy beztrosko siedzieć i gapić się w ekran
smartfona, należy truchtać lub chodzić.
Nr.3 GLIKOLIZA TLENOWA – aerobowy
system wykonywania treningu. Do ćwiczeń aerobowych zaliczamy te w których
jesteście zmuszeni do dosyć aktywnego oddychania (ale, bez przesady). W tym
przypadku polecam aktywność fizyczną długodystansową (większe odległości do
pokonania). Przykład: bieg w terenie, bieg na bieżni, jazda na rowerze,
ćwiczenie na ergometrze itp.
Uwaga ! Podczas treningu
cardio nie przewiduje się przerw na odpoczynek. To znaczy, że od początku do
końca ćwiczycie bez żadnych przerw.
I tak...na podstawie powyższej informacji
można dokonać następującego wywodu – kluczem, a dokładniej kluczami do
podniesienia poziomu wytrzymałości są:
- rozwój / podniesienie
parametrów maksymalnej siły
- rozwój / podniesienie poziomu
odporności na podwyższony poziom kwasu mlekowego w mięśniach.
- rozwój / wzmocnienie układu
(systemu) cardio respiratoryjnego
Zanim zabierzecie się do układania własnego
programu wytrzymałościowego, rekomenduję zapoznać się z propozycją ćwiczeń
pozwalających na wzmocnienie wielu wytrzymałościowych komponentów (niech to
będzie aspekt poglądowy).
Wszystkie przedstawione poniżej ćwiczenia
doskonale się sprawdzają (podniesienie poziomu wytrzymałości), ale pod dwoma
warunkami:
- zawsze występują razem i wykonywane są jedno
po drugim.
- używacie w nich ciężarów pozwalających na wykonanie powyżej 25 powtórzeń w serii (a nawet 30).
- używacie w nich ciężarów pozwalających na wykonanie powyżej 25 powtórzeń w serii (a nawet 30).
Oto wykaz 5 TOP ĆWICZEŃ (według mnie).
Można układać także inne programy (według potrzeb, według życzenia).
Nr 1. Narzut sztangi na
klatkę piersiową z głębokiego przysiadu (bardzo efektywne i bardzo
wymagające energetycznie ćwiczenie, podstawowe w metodyce ciężko atletycznej).
Nr 2. Pompki (ćwiczenie na
klatkę piersiową i górna część pasa barkowego, mięśnie poddawane są bardzo
efektywnemu obciążeniu poprzez co potrafią zmęczyć każdego sportowca).
Nr 3. Wypady z hantlami do przodu (mało
skomplikowane, ale wykonywane dynamicznie wypady hantlami są bardzo efektywnym
ćwiczeniem wytrzymałościowym).
Nr.4. Nożyce (unosimy tułów i
nogi z pozycji leżącej na plecach – zbliżamy ramiona i nogi do siebie...zasada
pracy harmonii). Wykonujcie to ćwiczenie rozsądnie – nie należy przeciążyć
odcinka lędźwiowego i nie podnoście od razu tułowia do pozycji pionowej.
Nr 5. Plank / Deska (doskonałe
ćwiczenie, które zmusza do pracy statycznej bardzo duży masyw mięśniowy).
Spróbujcie "kiedyś tam" wytrzymać w planku chociaż 3-4 minuty bez
odpoczynku (to bardzo dużo). Ale na początku rozpocznijcie swoją przygodę z tym
ćwiczeniem od 3 sesji po 20-30 sekund każda i co 3 dni zwiększajcie limit czasu
o kolejne dziesięć sekund.
I kolejna bardzo ważna informacja. Schemat programu
treningowego na wytrzymałość...
Głównym celem przedstawionego programu jest
podniesienie poziomu wytrzymałości atlety. Mamy dojść do takiego poziomu, żeby
program ten wykonać od początku do końca bez odcięcia prądu. Połączyłem w nim
ze sobą kilka komponentów aktywności fizycznej – cardio, praca siłowa, ruchy
funkcjonalne oraz to, że zamieniamy je miejscami w ramach jednej sesji
treningowej. Takie połączenie to wartość dodana podobnych planów treningowych.
Parametry treningu:
- audytoria / mężczyźni i kobiety
do 60 roku życia bez problemów z sercem, układem krwionośnym oraz
ciśnieniem.
- czas trwania programu to 10
tygodni.
- ilość treningów w tygodniu /
jeden (dla ludzi w wieku od 50 – 60 lat) lub dwa (dla ludzi w wieku od 20
– 50 lat). To wartość umowna – i tak wszystko zależy od poziomu
wytrenowania każdego z was.
- intensywność / różna.
- czas odpoczynku pomiędzy
trójsetami – różna.
- ilość powtórzeń – różna.
- ciężar z jakim pracujemy /
dobieramy intuicyjnie, opierając się wyborze ćwiczenia i czasu jego
trwania.
- rozgrzewka przed treningiem od
5 do 10 minut.
Poniżej proponowany przeze mnie program
treningowy.
- GRUPA MIĘŚNI / całe ciało na
jednej sesji treningowej
- DNI TRENINGU / poniedziałek i
piątek
I POTRÓJNY SET
- Wyciskanie ciężaru nogami (na
suwnicy) / 3 serie po 25/30 powtórzeń każda
- Wypady (lub chód) z hantlami /
3 serie sumarycznie po 25/30 kroków w każdej serii
- Podciąganie na Gravitonie
(maszyna ze wspomaganiem) lub przyciąganie linek wyciągu górnego do klatki
piersiowej.
- Po skończeniu trójsetu idziecie
od razu na rower stacjonarny i jedziecie w maksymalnym tempie przez 3
minuty.
- Po ukończeniu jazdy na rowerze
odpoczywacie przez 5 minut.
Uwaga...ciężar dobieracie
tak, żeby 30 powtórzenie było ostatnim jakie jesteście w stanie wykonać
prawidłowo technicznie.
II POTRÓJNY SET
- Wykonujecie od 2 do 3 obwodów / jeden obwód
składa się z trzech poniższych ćwiczeń wykonywanych bez odpoczynku jedno po
drugim, sumarycznie jeden obwód trwa 45 sekund, wykonanie każdego z ćwiczeń nie
powinno trwać dłużej niż 15 sekund
- Burpees, czas trwania 15 sekund
- Nożyce / Składanie
książeczkowe, czas trwania 15 sekund
- Plank / Deska, czas trwania 15
sekund
- Po skończeniu II trójsetu
idziecie od razu na orbitrek i ćwiczycie w średnim tempie przez 15 minut.
- Po ukończeniu ćwiczenia na orbitreku odpoczywacie przez 3 minuty.
III POTRÓJNY SET
- Wyciskanie sztangi leżąc na
ławce poziomej / 5 serii po 5 powtórzeń w każdej serii / odpoczynek
pomiędzy seriami 3 minuty.
- Przysiady ze sztangą opartą na
barkach / 5 serii po 5 powtórzeń w każdej serii / odpoczynek pomiędzy
- Po skończeniu III trójsetu
odpoczywacie 5 minut.
- Po 5 minutowym odpoczynku
wykonujecie cardio w wolnym tempie przez 30 minut (bieżnia, rower
stacjonarny, orbit rek...wybór należy do was)
Uwaga...ciężar dobieracie
tak, żeby 5 powtórzenie było ostatnim jakie jesteście w stanie wykonać
prawidłowo technicznie.
Teraz spróbuję zapodany program opisać nieco
dokładniej...Jak znam życie to wyniknął pytania (wolę je uprzedzić).
1. I tak – po
rozgrzewce zabieracie się za wykonanie pierwszego potrójnego setu – trzy
ćwiczenia (wykonujecie po jednej serii każdego ćwiczenia w 25 powtórzeniach w
każdym z nich, bez odpoczynku). Po skończeniu pierwszego obwodu składającego
się z trzech ćwiczeń, odpoczywacie 90 sekundowy i zabieracie się za wykonanie
kolejnych 2 obwodów. Skończycie trzeci obwód i przenosicie się do strefy
cardio. Siadacie na rower stacjonarny i kręcicie przez 3 minuty w niemalże
maksymalnym tempie. Po ukończeniu 3 minuty, nieco zmęczeni i zdyszani
odpoczywacie 5 minut.
2. Skończyliście 5
minutowy odpoczynek i zaczynacie drugą fazę treningu. Wykonujecie od 2 do 3
obwodów ćwiczeń funkcjonalnych. Na wykonanie każdego obwodu przeznaczacie
maksymalnie 60 sekund (w tym wliczony jest czas, potrzebny na przejście z
ćwiczenia na ćwiczenie - czyli, sprężajcie się) . Odpoczynek pomiędzy obwodami
trwa 15 sekund. Po skończeniu ostatniego obwodu, ponownie wracacie do strefy
cardio i rozpoczynacie 15 minutową sesję na orbitreku. Minęło 15 minut,
nadszedł czas na zasłużony odpoczynek trwający 3 minuty.
3. Ostatnia 3 faza treningu
to praca siłowa. Składa się ona z dwóch bazowych ćwiczeń wykonywanych według
schematu 5x5 (5 serii / 5 powtórzeń w każdej z nich). Tym razem odpoczywacie 3
minuty pomiędzy każdą serią. Po skończeniu siłówki następuję 5 minutowy
odpoczynek. Program kończycie 30 minutowym truchtem na bieżni lub jazdą na
rowerze stacjonarnym (w wolnym tempie). Wykonujcie ten program przez 2,5 - 3
miesiące.
I cóż...to by było na tyle. Zapoznaliście się
z teorią i rekomendowaną przeze mnie praktyką w treningu na parę komponentów
wytrzymałości. Z czasem jak już nabierzecie doświadczenia to z pewnością
będziecie układali własne programy treningowe. Ale póki co, od czegoś trzeba
zacząć. Próbujcie, ćwiczcie i nie poddawajcie się.
Trzymam za was kciuki.
Pozdrawiam,
Piotr
PS. Pisząc artykuł
wspomagałem się materiałami ogólnie dostępnymi w internecie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
