piątek, 18 maja 2018

MARTWY CIĄG - Spojrzenie od środka.

Dzisiaj będzie o MARTWYM CIĄGU. Trudnym i bardzo wymagającym ćwiczeniu, które w nieodpowiednich rękach stanie się ćwiczeniem bardzo niebezpiecznym wręcz zabójczym.




MARTWY CIĄG 
SIŁY, MOMENTY, DŹWIGNIE

Własnie czytacie pierwszy artykuł z nowego cyklu. Cykl będzie poświęcony wielu mniej lub bardziej znanym ćwiczeniom. Opracowania będą ciekawe i rzetelne. Uważam, że oto „rodzi” się najlepsze w tym kraju podejście do tematu (co jest oczywiste, ponieważ to ja je publikuję…).

No to zaczynamy…

MARTWY CIĄG

Ćwiczenie dzierżące palmę pierwszeństwa pod tytułem – kontuzja ! Chociaż prawdę powiedziawszy to dzieli tą palmę z PRZYSIADEM

Pomyślałem sobie…

A może by tak rozpocząć artykuł od przedstawienia definicji różnych sił i wektorów ruchu działających podczas wykonywania martwego ciągu. Jednak po krótkim namyśle zrezygnowałem z tego pomysłu. Kogo obchodzi co miał obywatel Newton to powiedzenia w temacie. Oczywiście bardzo dociekliwym to wyjaśnię, ale jak sądzę, większość narodu woli poczytać o konkretach.

Przybliżając wam Newtona, miałem podpierać się takimi oto ilustracjami…a będę innymi.


Powyżej pisałem o ryzyku kontuzji, która może stać się przykrym faktem – następstwem źle wykonywanego martwego ciągu. To szczera prawda. Dzieje tak się dlatego, że podczas ruchu działają na nasze ciało różne siły, siły nad którymi nie umiemy zapanować. 

A jakie to są siły ?   

Generalnie to mamy do czynienia z siłami, z którymi muszą poradzić sobie nasze mięśnie podczas wykonywania poszczególnych faz martwego ciągu. Dla lepszego zrozumienia tematu / zagadnień, będę posługiwał się możliwie prosty językiem.

Podzielę martwy ciąg na trzy fazy:
- pozycja startowa / napięcie mięśni
- przesuniecie ciężaru / unoszenie (podnoszenie) w górę
- pozycja końcowa / stabilizacja


Właśnie się dowiedzieliście, że w martwym ciągu mamy do czynienia z 3 fazami, podczas których na nasze ciało oddziałują różne siły. Dwie z nich „pozycja startowa / napięcie mięśni” oraz „przesunięcie ciężaru / unoszenie w górę” są najbardziej aktywne. Siła związana z „przesunięciem ciężaru” jest siłą działającą równolegle do powierzchni. Podczas tej fazy w kręgosłupie może dochodzić do przesunięć jednego kręgu względem drugiego.

Podczas wykonywania martwego ciągu mamy do czynienia z dużym momentem obrotowym (moment siły). Mamy do czynienia z dużymi a czasami bardzo dużymi siłami działającymi na nasze kręgi.

Jeśli przyjąć, że kręgi są zbiorem stawów to wyobraźmy sobie, że obszar znajdujący się pomiędzy 4 a 5 kręgiem lędźwiowym jest środkiem obrotu tej siły (punkt na rysunku). Taśma mięśniowa podczas wykonywania ćwiczenia działa w ten sposób, że „przyciąga” do siebie kręgi lędźwiowe wytwarzając między nimi kompresję (ściska/dociska je do siebie).

Trudno to sobie wyobrazić, ale kiedy stabilizujecie dolną część ciała względem ziemi, dolne kręgi lędźwiowe "podciągane" są do góry (tworzy się koci grzbiet – umownie) a mięśnie jednocześnie ciągną. To powoduje wytworzenie się bardzo dużej kompresji. Podczas oderwania ciężaru od podłoża kompresja ta działa na kręgosłup, na całej jego długości. Oczywiście, czym większy ciężar tym większa kompresja działająca na nasze kręgi.

Dodatkowo do generowanego momentu obrotowego chcącego pociągnąć nasze ciało do przodu (niebieska strzałka na rysunku) dochodzi do działania sił wynikających z podnoszenia ciężaru i wagi górnej części naszego ciała – siły te ciągną nas do dołu (siła grawitacji). Składowe tych sił doprowadzają do powstania bardzo dużych naprężeń podczas ruchu w obrębie kręgów L4-L5. Dokładnie te siły, i dokładnie w tym miejscu „łamią” większość ludzkich pleców.



Momenty siły w martwym ciągu

Aby wykonać początkową fazę ruchu staramy się wytworzyć odpowiednią siłę prostującą w stawach kolanowych, biodrach i plecach. Siła ta ma „zdominować” siły zginania powstające w tych samych stawach (siły narzucone zarówno przez ciężar sztangi jak i ciężar własnego ciała). Jeśli uda nam się wytworzyć wystarczającą siłę, która przewyższy siłę wywieraną przez sztangę na nasze ciało to wówczas z powodzeniem wykonamy ruch do góry. „Ruch do góry” oznacza ruch wykonywany dokładnie PIONOWO DO GÓRY (wertykalnie). Musimy pokonać siłę ciążenia.

Pomyślnie, oznacza, że w fazie końcowej jesteśmy wyprostowani jak strzała – wygraliśmy z grawitacją. Z tym, że niektórzy wykonują to w ten sposób iż powinno ich się wsadzić za profanacje tego ćwiczenia do WIĘZIENIA (kara bez prawa łaski).


Posłużę się jeszcze przykładem. Tak, może to nudne, ale niezbędne. Jak poznacie teorię i zasady martwego ciągu to jest szansa, że unikniecie „więzienia”.

Należy rozumieć, że najbardziej efektywnym kątem podczas próby odkręcania nakrętki przy użyciu płaskiego klucza, będzie kąt równy 90 stopniom. Jeśli wspomożemy mięśnie najszersze grzbietu optymalnym kątem, czyli 90 stopni to zmaksymalizujemy ich efektywność i będziemy w stanie unieść jeszcze większy ciężar. Kąt prosty – kąt, który maksymalizuje długość ramienia reakcyjnego. W przypadku martwego ciągu, kąt ten znajduje się pod naszym barkiem – przyjmijmy umownie, że pod pachą.  


Zgodnie z powyższym powinno się podnosić sztangę z podłogi tak jak jest to pokazane na rysunku A (z wyższym położeniem bioder) pod kątem 90 stopni. Jeśli kąt będzie mniejszy (rys.B) lub większy (rys.C) to dźwignia przyłożona jest nieefektywnie – tracimy wówczas na podnoszenie więcej energii, czym potrzeba.

Czy nie można wykonywać martwego ciągu tak jak jest to pokazane na rysunkach B i C ? Oczywiście, że można. Ale przecież chodzi o jak największą efektywność – prawda ? Dlatego rekomenduję pozycje z rysunku A.


Uwaga...

Kąt 90 stopni pomiędzy najszerszym grzbietu a kością ramienia to jeden z podstawowych wskaźników określających prawidłową wysokość ułożenia stawu biodrowego podczas wykonywania martwego ciągu. 

I właśnie dlatego przednia część barku powinna wychodzić nieco przed sztangę (przed dłonie). W żadnym innym położeniu (kiedy barki są wycofane lub nad sztangą) najszerszy grzbietu nie będzie pracował tak efektywnie.

Podsumowując wszystko co napisałem do tej pory (i czego nie napisałem) można wyciągnąć pewne wnioski

- w martwym ciągu obciążenie (sztanga plus waga ciała) wywiera siłę skierowaną do dołu i do przodu. Siła ta „wywiera” momenty obrotowe (zginające) w biodrach kolanach i całym kręgosłupie.

- wielkość (zewnętrznego) momentu siły obrotowej (zginającej), który musicie wytworzyć (przyłożyć) do podniesienia ciężaru, zależy od dwóch czynników: wielkości obciążenia oraz długości dźwigni (długość ramienia i jego siła). 

- istnieją dwa czynniki decydujące o tym, czy mięśnie są w stanie wytworzyć dostatecznie dużą „wewnętrzną siłę prostującą” do podniesienia ciężaru, są to – punkty mocowania mięśni (przyczepy) oraz siła z którą mięśnie mogą się kurczyć.   

Nie jesteście w stanie zmienić punktów przyczepu włókien mięśniowych, dlatego jedynym czynnikiem na który macie wpływ będzie zwiększenie siły skurczu mięśnia.

Na zwiększenie siły macie dwa sposoby:

- doskonalenie techniki do momentu aż osiągniecie mistrzostwo (wszystko po to, żeby obecna masa mięśniowa generowała więcej siły podczas wykonywania ćwiczenia).
- zwiększenie ilości tkanki mięśniowej / przyrost mięśni (hipertrofia + hiperplazja).   


MARTWY CIĄG 
kości, stawy i mięśnie grające najważniejszą rolę w momencie podnoszenia ciężaru.

Pytanie z anatomii…Jakim elementom naszego ciała martwy ciąg rzuca największe wyzwanie ? Hm, ich wykaz praktycznie jest taki sam jak w przysiadzie ze sztangą.

A dokładniej:

- kości / stawy: kręgosłup, biodra, barki, kość udowa, piszczel i strzałkowa, staw kolanowy
- mięśnie: prostowniki grzbietu, mięśnie „core”, wielki pośladkowy, ogólnie „tylna część nogi”, miesień czworogłowy uda, przywodziciel wielki, najszerszy grzbietu.

To i tak nie wszystkie…

A co daje nam to ćwiczenie ? Odpowiadam.

- przyrost siły
- przyrost mięśni pośladkowych
- „rozwój” tylnej i przedniej części ud 
- wzmocnienie dolnego odcinka pleców (nieco bardziej niż górnej)
- progres obciążeń w pełnej amplitudzie ruchu

Nie będę opisywał każdej z tych grup mięśni z osobna (o wszelkich mięśniach i ćwiczeniach będzie w innych artykułach). Jednak poświęcę nieco miejsca roli jaką ma do spełnienia najszerszy mięsień grzbietu. Mięśnie te (szczególnie w górnej części) grają bardzo ważną rolę (na równi z prostownikami grzbietu) w procesie pracy z ciężarem. Ich prawidłowe wykorzystanie (podłączenie) pomoże wam więcej podnieść. Jeśli chodzi o dolną część ciała to głównymi dźwigającymi będą prostowniki stawu biodrowego.  

Wielu ćwiczących niezbyt dokładnie definiuje rolę najszerszych grzbietu w martwym ciągu. Główny mit jaki wyznają niedoinformowani adepci sportów siłowych oraz trenerzy to ”najszerszy grzbietu utrzymuje plecy w pozycji i nie dopuszcza do ich zaokrąglenia podczas wykonywania ćwiczenia”. W rzeczywistości mięśnie te nie są w stanie wytworzyć jakiegoś znaczącego momentu dotyczącego „ustabilizowania kręgów”. A to dlatego, że ich włókna mięśniowe nie są przyczepione do wielu kręgów kręgosłupa (mięśnie te nie są w stanie utrzymać górnej części pleców, ponieważ nie posiadają punktów przyczepienia do osadzonych w górnej części tułowia kręgów - część piersiowa. Najwyższy punkt przyczepienia najszerszych do kręgosłupa to kręg T7. 

A oto „prawdziwa prawda” o tym na co stać najszerszy grzbietu podczas wykonywania martwego ciągu. Otóż – dzięki zwiększeniu siły mięśni najszerszych można zwiększyć obciążenie ciężaru roboczego znajdującego się na sztandze. Aby zwiększyć udział najszerszych trzeba utrzymywać ciężar (w całej długości ruchu) jak najbliżej ciała. A żeby zwiększyć ich siłę należy wykonywać różnego rodzaju ćwiczenia „przyciągające / ściągające” – horyzontalne oraz wertykalne (wiosłowanie sztangą w opadzie tułowia, podciąganie). Bardzo dobrym i efektywnym ćwiczeniem na najszerszy grzbietu może okazać się „przyciąganie linek wyciągu górnej prostymi ramionami do brzucha”.       


Uwaga...

Żeby nauczyć się maksymalnie podłączać do ćwiczenia najszerszy grzbietu, wypróbujcie następującą sztuczkę…weźcie pusty gryf i wyobraźcie sobie, że podczas wykonywania martwego ciągu próbujecie zgiąć / wygiąć sztangę na swoich goleniach (owinąć gryf dookoła nich). Wykonujecie ten ruch za pomocą najszerszych grzbietu (rotujecie łokciami do wewnątrz). 

ŻURAW WIEŻOWY I MARTWY CIĄG 
Co mają ze sobą wspólnego ?

Zapewne wiecie, że podnoszenie dużego ciężaru z nienaturalnie wygiętym kręgosłupem może doprowadzić do poważnej kontuzji pleców. Tak zwany „koci grzbiet” nie będzie waszych sprzymierzeńcem.

A proszę bardzo…Żuraw wieżowy również podnosi duże ciężary – prawda ? A jednak jego „plecy” się nie łamią ! Nie łamią, ponieważ dla podniesienia ciężaru nie „korzysta” z „nienaturalnie wygiętego kręgosłupa”.

Żeby uniknąć urazu ludzie nauczyli się w sposób prawidłowy zginać / uginać kolana oraz prawidłowo przysiadać w celu bezpiecznego podniesienia ciężaru. Podczas wstawania z obciążeniem należy trzymać plecy maksymalnie pionowo (wertykalnie) utrzymując naturalną krzywiznę kręgosłupa.

Głównym zadaniem martwego ciągu jest – wzmocnienie siły / wzmocnienie gorsetu mięśniowego. Ale żeby się wzmocnić powinniśmy podejmować ciężar tak jak robi to „żuraw wieżowy”.

To teraz przyjrzyjmy się niektórym detalom.

W żurawie wieżowym punkt oporu (podparcia) znajduje się tam gdzie jest wieża, przeciwwaga znajduje się na końcu wysięgnika po jednej stronie punktu oporu, a uniesiony ładunek znajduje się po drugiej stronie punktu oporu. Dźwig może podnosić ciężkie ładunki bez awarii mechanicznej, ponieważ wysięgnik (plecy) jest zaprojektowany tak, że na całej swojej długości zachowuje sztywność i jest odporny na siły zginające. Nasz „żurawik” posiada również bardzo mocną i wytrzymała kolumnę (nogi).


Żuraw to w zasadzie taka dźwignia w której punkt podparcia znajduje się pomiędzy punktami przyłożenia sił (w przeciwieństwie do ludzkiego ciała). Posiada bardzo sztywną kolumnę a ładunek podnosi za pomocą różnych kół pasowych i innych mechanizmów przymocowanych do wysięgnika.

Jak to przełożyć na ciało człowieka ? W położeniu początkowym funkcje łożyska oporowego przejmuje staw biodrowy. Funkcję „przeciwwagi” spełniają mięśnie (pośladkowy, przywodziciel wielki, ścięgna). Cała ta ferajna bierze czynny udział podczas wykonywania ruchu do dołu (fioletowa strzałką na rysunku) opuszczając miednicę. Kręgosłup stanowi element sztywny a podnoszony ładunek „wisi” na ramionach umieszczonych pod łopatkami (szara strzałka). Te przeciwstawne sobie siły mogą skutecznie przenosić obciążenie zawieszone na ramionach. Ale ta sztuka uda się tylko wówczas, kiedy kręgosłup w trakcie podnoszenia ciężaru będzie utrzymywał (bardzo ściśle) swoją anatomiczną (normalną) krzywiznę. Lekką lordozę.


Kręgosłup człowieka składa się z połączonych ze sobą kręgów. W połączeniu tym aktywny udział biorą mięśnie (inaczej się nie da). Teraz łopatologiczne - mięśnie te biorą swój początek od biodra i pnąc się do góry przyczepiają się do każdego z kręgów. Izometryczny skurcz prostownika grzbietu będzie utrzymywał kręgi w neutralnym położeniu podczas trwania całego etapu podnoszenia ciężaru a także utrzyma odcinek lędźwiowy kręgosłupa w odpowiedniej pozycji (neutralnej) w stosunku do miednicy.

Prawidłowa praca tych mięśni zapobiega wyginaniu się kręgosłupa i utrzymuje go w normalnej anatomicznej pozycji, zmniejszając tym samym prawdopodobieństwo urazu.

Ponadto prawidłowe działanie prostowników grzbietu zapobiegnie wyginaniu się dolnej części pleców w stosunku do miednicy. Poprawna pozycja utrzymuje mięśnie  ud ścięgna oraz mięśnie przywodzące i pośladki w maksymalnym napięciu. Dzięki temu mogą się one przyczynić do zaangażowania większej siły po jednej stronie podpory w celu skutecznego podniesienia obciążenia z drugiej strony. Podnoszenie w ten sposób redystrybuuje większość obciążeń na strukturach i mięśniach wzdłuż łańcucha pleców (do tyłu, wokół bioder i pleców, nóg) a nie wokół stawu kolanowego.

Ludzki kręgosłup będący w „nieprzygotowanym stanie” może utrzymać przy pomocy skurczu izometrycznego (zachowując anatomiczną krzywiznę kręgosłupa) stosunkowo małe obciążenie. Aby podnieść duże ciężary muskulatura wokół kręgosłupa powinna zostać wzmocniona (jakość i ilość).

Uwaga…

Skrajną głupotą i nieodpowiedzialnością będzie wykonywanie martwego ciągu przez osobników do tego nieprzygotowanych. Zdecydowana większość ludzi prowadzi siedzący tryb życia a jak wiemy „styl” ten powoduje osłabienie mięśni pleców. Studenci, uczniowie, plankton biurowy…naród ten nie powinien podchodzić do martwego ciągu, jeśli nie wzmocnią najpierw wielu systemów swojego ciała.

Maksymalnie na co mogą sobie pozwolić „nie wytrenowani” to:
- martwy ciąg z samym gryfem (bez obciążenia) o wadze od.14 kg do 20 kg.
- martwy ciąg z gryfem + obciążenie 10 kg dla kobiet / 20 kg dla mężczyzn   


Wpływ antropometrii na biomechanikę martwego ciągu

Sposób w jaki będziecie wykonywali martwy ciąg nie zależy od informacji do której dokopaliście się w Internecie i na ile ją sobie przyswoiliście.

A od czego ? Spytacie się...

Ano przede wszystkim zależy od waszej Antropometrii. Niespodzianka co ? To właśnie od niej będzie zależało w jaki sposób wykonacie ruch przemieszczający ciężar do góry.

Komu łatwiej a komu trudniej ? 

Hm, biorąc pod uwagę długość kończyn mogę pokusić się o następujące wywody:

- długi tułów i długie ramiona – taki sobie martwy ciąg
- długie nogi (golenie i/lub uda) – dobry martwy ciąg

Mężczyźni posiadają dłuższe nogi niż nogi kobiety i dlatego jest im nieco łatwiej podnosić ciężar z podłogi. Kobiety powinny wspomagać się podstawkami pod pięty (ale nie jest to konieczne).

Statystyka: długość nóg człowieka stanowi połowę jego wzrostu.

Czyli…To jak będzie wyglądał martwy ciąg w waszym wykonaniu w dużej mierze zależy od proporcji waszego ciała. Warianty mogą być takie jak poniżej:


Wnioski:

- jeśli posiadasz długie ramiona to startujesz z pozycji niższego ustawienia bioder
- jeśli posiadasz długi tułów to startujesz z pozycji niższego ustawienia bioder
- jeśli posiadasz długie kości udowe to startujesz z pozycji wyższego ustawienia bioder
- jeśli posiadasz dłuższe golenie to startujesz z pozycji wyższego ustawienia bioder

W większości przypadków wysokość ustawienia bioder w początkowej fazie podnoszenia ciężaru jest uzależniona od względnej długości ramion tułowia, ud i kości piszczelowej.

Jeśli znasz konstrukcje własnego ciała. Jeśli znasz niuanse oraz  technikę wykonywania martwego ciągu a trener (nawet doświadczony) robi wam następujące uwagi…”podczas początkowej fazy ruchu masz zbyt wysoko/nisko ustawione biodra” to powiedz co znasz/wiesz i wykonuj martwy ciąg zgodnie ze swoją naturalną antropometrią.  

Ostatnie na co pragnę zwrócić uwagę, to…

Siły kompresji i inne siły przy różnych formach martwego ciągu. Rezultaty badań.

Pisałem to na początku i teraz przypomnę…martwy ciąg należy do ćwiczeń  obarczonych dużym prawdopodobieństwem kontuzji. Żeby nie być gołosłownym przedstawię rezultaty analizy biomechanicznej tego ćwiczenia (Tony Leyland, Faculty of Applied Heath Science, Kanada 2002).

Uwagę zwrócono na wykonanie martwego ciągu w 2 różnych „stylach” – dobry/prawidłowy i zły/nieprawidłowy.


Zdecydowana większość wszystkich przepuklin kręgosłupa od 85-95% „znajduje” się w obrębie kręgów L4/L5 lub L5/S1. Na modelu widać siły działające właśnie na te kręgi.

Nieprawidłowe „wygięcie” kręgosłupa (źle wykonywany martwy ciąg) dezaktywuje prostowniki grzbietu (i nie tylko), „obciąża” pasywne tkanki i ścięgna wysokimi siłami zginającymi/ściskającymi. Naturalna/anatomiczna lordoza daje duże prawdopodobieństwo dobrze wykonanego martwego ciągu, powoduje, że negatywne siły nie mają już takiego znaczenia podczas wykonywania tego ćwiczenia.   


Wnioski:

Praktycznie każde naruszenie prawidłowej techniki podczas wykonywania martwego ciągu (w danym przypadku zaokrąglenie pleców) będzie doprowadzało do zwiększenia kompresyjnych i innych sił działających na nasz kręgosłup. Takie działanie po prostu „uszkodzi” plecy. 

Na dzisiaj wystarczy. Ale to jeszcze nie koniec…

Pozdrawiam,
Piotr


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz